Festiwal pudeł w derbach Krakowa. Sytuacja Wisły robi się coraz gorsza

Festiwal pudeł w derbach Krakowa. Sytuacja Wisły robi się coraz gorsza

Piłkarze Wisły Kraków i Cracovii w meczu Ekstraklasy
Piłkarze Wisły Kraków i Cracovii w meczu Ekstraklasy Źródło: Newspix.pl / Jakub Gruca / Fokusmedia.com.pl
Cracovia oraz Wisła Kraków zmierzyły się ze sobą w ramach 31. kolejki Ekstraklasy. Wynik spotkania jest zdecydowanie gorszy dla tej drugiej drużyny, bo przez to ma coraz mniejsze szanse na utrzymanie się na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

W derbach Krakowa emocji nie brakowało – goli niestety tak.

Festiwal nieskuteczności w wykonaniu Cracovii i Wisły Kraków

Konoplanka wyszedł sam na sam z bramkarzem Wisły Kraków już mniej więcej po pięciu minutach gry. Ukrainiec mógł zostać bohaterem drużyny pasów, lecz w tej bardzo dogodnej sytuacji nie udało mi się pokonać bramkarza. Nie uczynił tego również żadnego z jego kolegów – Kieszek rzucił się pod jego nogi i obronił również dobitkę.

Do siatki nie trafił też Rasmussen, który uprzednio wykonał fantastyczny rajd. Duńczyk przebił się samym środkiem boiska aż do pola karnego, minąwszy kilku przeciwników, lecz ostatecznie zabrakło mu skuteczności. Fani Cracovii nie dowierzali też, że nadal nie prowadzą, kiedy z bliskiej odległości głową fatalnie przestrzelił van Amersfoort. Hrosso zaś musiał wykazać się refleksem, gdy stanął oko w oko z Ondraskiem. Czech nie pokonał Słowaka także pod koniec pierwszej połowy, kiedy miał bardzo dogodną okazję po rzucie rożnym.

Do końca pierwszej połowy utrzymał się bezbramkowy remis.

Druga połowa meczu Cracovia – Wisła Kraków nie przyniosła goli

Biała Gwiazda z czasem się rozkręcała i w drugiej połowie grała z jeszcze większym animuszem. Nieskuteczność jej napastnika była jednak zmorą zespołu Jerzego Brzęczka. Ondrasek bowiem niedługo po wznowieniu gry znów był bliski zdobycia bramki, lecz tylko bliski – tym razem bowiem jego starania udaremnił Jablonsky, blokując strzał w ostatniej chwili. To samo zrobił potem Frydrych przy okazji próby Myszora.

Kieszek nie skapitulował również, kiedy z dystansu huknął Rasmussen, a później w brodę mógł sobie pluć Rivaldinho, gdy spudłował z bliskiej odległości. Festiwal niewykorzystanych okazji trwał do ostatniego gwizdka, więc starcie zakończyło się bezbramkowym remisem. Wynik ten jest fatalny z perspektywy Wisły Kraków, biorąc pod uwagę zwycięstwo Termaliki z Wisłą Płock (1:0). Przez to Słonie zrównały się z Białą Gwiazdą w tabeli pod względem punktowym. Obie ekipy mają po 30 „oczek” na koncie.

Czytaj też:
Wszystkie patologie Radomiaka. Zwolnienie Banasika uruchomiło lawinę kontrowersji, co dalej z klubem?

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także