Remis w meczu Legia Warszawa – Górnik Zabrze. Goście kończyli to spotkanie w osłabieniu

Remis w meczu Legia Warszawa – Górnik Zabrze. Goście kończyli to spotkanie w osłabieniu

Legia Warszawa – Górnik Zabrze
Legia Warszawa – Górnik Zabrze Źródło: PAP / Leszek Szymański
Po dwóch zwycięstwach z Widzewem i Piastem piłkarze Legii Warszawa chcieli pójść za ciosem, ale natrafili na skuteczny opór zawodników Górnika Zabrze. Mecz skończył się wynikiem 2:2, a Wojskowi wyrównującą bramkę zdobyli w 92. minucie.

Legia Warszawa po fatalnym początku sezonu, w dwóch ostatnich meczach z Widzewem i Piastem sięgnęła po komplet punktów. Podopieczni Kosty Runjaicia dotychczas zdobyli dziesięć „oczek” i uplasowali się na czwartym miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy.

W kolejnych meczach Wojskowym ma pomóc Carlitos, który po trzech latach wrócił do Warszawy. Hiszpan doskonale zna realia gry w Polskiej lidze, najpierw reprezentował barwy Wisły Kraków, w której został królem strzelców (24 trafienia) w sezonie 2017/18. Następnie przeniósł się do Legii, gdzie spędził kolejny rok i w 36 występach ligowych uzbierał 16 trafień.

Rywale Legii – Górnik Zabrze z dorobkiem sześciu punktów zajmuje jedenaste miejsce w tabeli. Zabrzanie mają jedno spotkanie rozegrane mniej, z powodu przełożenia meczu 2. kolejki z Lechią Gdańsk.

Legia przegrywa po pierwszej połowie. Konsekwentna gra Górnika

Od początku meczu piłkarze Legii Warszawa przejęli inicjatywę, ale to piłkarze Górnika Zabrze pierwsi mieli świetną okazję do wyjścia na prowadzenie. Erik Janża płasko dośrodkował na piąty metr bramki Kacpra Tobiasza. Piłka dotarła do Piotra Krawczyka, ale w oddaniu celnego strzału skutecznie przeszkodził mu Artur Jędrzejczyk.

W 26. minucie dość niespodziewanie piłkarze Górnika Zabrze wyszli na prowadzenie. Po faulu na Mateuszu Cholewiaku zabrzanie mieli rzut wolny z prawej strony boiska. Janża idealnie dośrodkował na głowę Aleksandra Paluszka, który z piątego metra umieścił piłkę w siatce. Do przerwy było 0:1.

Górnik skomplikował sobie końcówkę meczu. Legia doprowadziła do wyrównania

Od początku drugiej odsłony tego spotkania obraz gry się nie zmienił. Legia próbowała swoich sił w ataku pozycyjnym, a Górnik szukał swoich szans w kontrataku. W 53. minucie meczu przyjezdni podwyższyli na 0:2. Były zawodnik Legii Szymon Włodarczyk powalczył w polu karnym z Rafałem Augustyniakiem. Piłka odbita piłka trafiła prosto na głowę Filipa Mladenovicia, który wybił ją wprost pod nogi Piotra Krawczyka. Ten bez przyjęcia kopnął futbolówkę na bramkę Kacpra Tobiasza, który rzucił się do niej instynktownie, ale nie dał rady jej zatrzymać. Odpowiedzieć na tego gola próbował Josue, ale piłka strzelona z dystansu poleciała nad poprzeczką.

Bramkę Kontaktową dla Legii zdobył w 83. minucie z rzutu karnego wcześniej wspomniany Josue. Choć bramkarz Górnika wyczuł intencje Portugalczyka, to strzał był na tyle silny i precyzyjny, że ta znalazła się w siatce. W 88. minucie piłkarze z Zabrza sami skomplikowali sobie końcówkę meczu, ponieważ Richard Jensen dostał czerwoną kartkę za faul na Arturze Jędrzejczyku.

Po tej kartce gospodarze zaczęli zmasowany atak na bramkę Górnika. Zabrzanie nie przetrwali tego natarcia warszawiaków, którzy w 92. minucie doprowadzili do wyrównania. Robert Pich wrzucił piłkę na głowę Filipa Mladenovicia, który odegrał ją do Lindsaya Rose'a, a ten z dwóch metrów zapakował ją do bramki Bielicy.

Czytaj też:
Minister sportu dla „Wprost” o sprawie Michniewicza: Kilku dziennikarzy zasłużyło na to, żeby odpowiadać karnie

Źródło: WPROST.pl