Wielkie emocje na Camp Nou. Sześć bramek w meczu Barcelony

Wielkie emocje na Camp Nou. Sześć bramek w meczu Barcelony

Antoine Griezmann w meczu z Realem Sociedad
Antoine Griezmann w meczu z Realem Sociedad / Źródło: Newspix.pl / PRESSINPHOTO
FC Barcelona pokonała Real Sociedad w meczu pierwszej kolejki La Liga. Podopieczni Ronalda Koemana od początku przeważali, a na listę strzelców wpisywali się Gerard Pique, Martin Braithwaite i Sergi Roberto. Goście odpowiedzieli dwoma trafieniami w końcówce spotkania.

Przejście Lionela Messiego do Paris Saint-Germain to bez wątpienia najgłośniejszy transfer tego okienka. Kibice i dziennikarze zastanawiają się nie tylko, jak Argentyńczyk poradzi sobie w lidze francuskiej, ale również jak FC Barcelona będzie grała bez swojej legendy. Szansą na przetestowanie możliwości Dumy Katalonii było starcie z Realem Sociedad w ramach pierwszej kolejki La Liga.

Drugi gol do szatni

Mecz rozgrywano na Camp Nou, a od pierwszego gwizdka sędziego stroną przeważającą byli gospodarze. Już w 2. minucie Alex Remiro był zmuszony do interwencji po strzale Martina Braithwaite'a z ostrego kąta. Minutę później niecelnie zza pola karnego uderzał Antoine Griezmann.

Francuz był bohaterem jednej z kolejnych akcji, kiedy to w pole karne centrował Jordi Alba. Były gwiazdor Atletico efektownie uderzył nożycami, ale obok bramki. W 12. minucie Griezmann miał kolejną dogodną sytuację, jednak piłka po jego uderzeniu głową trafiła w poprzeczkę.

Podopieczni Ronalda Koemana naciskali, co wkrótce się opłaciło. W 19. minucie Memphis Depay dogrywał z rzutu wolnego w szesnastkę, tam najlepiej ustawił się Gerard Pique, który strzałem głową pokonał Remiro. Po strzelonej bramce Barcelona nadal kontrolowała przebieg spotkania, a piłkarze Realu nie byli w stanie odpowiedzieć dobrą akcją.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 1:0, Frenkie de Jong odebrał piłkę rywalowi, ruszył prawą flanką i precyzyjnie dograł wprost na głowę Braithwaite'a, który skierował piłkę do siatki. Piłkarze zeszli do szatni przy stanie 2:0 dla Dumy Katalonii.

Wielkie emocje w końcówce

Po zmianie stron gospodarze byli blisko podwyższenia prowadzenia. W 47. minucie gracze Barcelony ruszyli z kontratakiem, de Jong wyłożył piłkę Griezmannowi, a ten pewnym strzałem pokonał bramkarza Realu. Sędzia jednak od razu odgwizdał spalonego i słusznie nie uznał bramki.

Trzy minuty później Duma Katalonii znowu była blisko kolejnego gola, ale Jordi Alba fatalnie spudłował. To mogło chwilę później się zemścić, ponieważ do groźnej sytuacji strzeleckiej doszedł Mikel Oyarzabal. Jego strzał został jednak dobrze wyblokowany przez Sergino Desta. W 59. minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Braithwaite. Depay finezyjnie odegrał do Alby, ten wstrzelił piłkę w pole karne, do odbitej futbolówki dopadł Duńczyk, który podwyższył prowadzenie na 3:0.

Gracze Realu nie ustawali jednak w próbach, by zdobyć choćby trafienie kontaktowe. To udało się w 82. minucie, kiedy wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Julen Lobete uciekł rywalom i z bliskiej odległości pokonał Neto. Trzy minuty później Oyarzabal znakomicie przymierzył z rzutu wolnego, trafiając prosto w okienko bramki Neto. Real nie zdołał jednak doprowadzić do wyrówniania. W doliczonym czasie gry Sergi Roberto wykończył kontrę Dumy Katalonii, ustalając wynik na 4:2.

Czytaj też:
Podział punktów we Wrocławiu. Anulowany gol Śląska

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także