Media: FC Barcelona opłacała sędziów. Pachnie wielkim skandalem

Media: FC Barcelona opłacała sędziów. Pachnie wielkim skandalem

Robert Lewandowski
Robert LewandowskiŹródło:Shutterstock / Christian Bertrand
Dziennikarze „Ser Catalunya” ujawnili, że Prokuratura w Barcelonie wszczęła śledztwo ws. jednej z firm, której właścicielem jest były sędzia i wiceprzewodniczący Komitetu Technicznego Arbitrów José María Enríquez Negreira. Miał on dopuścić się korupcji. Prowadzone dochodzenie to wynik kontroli podatkowej we wspomnianej firmie, które dotyczy opłaty jej opodatkowania przez FC Barcelonę na kwotę 1,4 miliona euro. Klub wydał oświadczenie.

Sprawa, o której donosi hiszpański dziennik jest naprawdę poważna. W czerwcu 2018 roku FC Barcelona miała zapłacić ostatnią fakturę firmie DASNIL 95 SL, której właścicielem jest Jose Maria Enriquez Negreira. Zbiegło się to w czasie, kiedy utworzony został nowy Komitet Techniczny Arbitrów, a Enriquez Negreira ustąpił ze stanowiska. Podejrzenia robią się jeszcze poważniejsze, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż mają one sięgać znacznie większego odstępu czasu.

Media: FC Barcelona opłacała sędziów

Pieniądze, które miał otrzymywać wspomniany arbiter miały trafiać na konto firmy DASNIL 95 SL w ramach „usług dorardczych”. W 2016 roku kwota ta wyniosła ponad 530 tys. euro, rok później 540 tys., a w 2018 roku niespełna 320 tys. Jose Maria Enriquez Negreira piastował stanowisko sędziego La Liga w latach 1977-1992, po czym został jej działaczem w roli szefa Katalońskiego Kolegium Sędziów, a po czasie wiceszefa ogólnokrajowego Komitetu Technicznego Sędziów.

„Skarb Państwa zajął się sprawą, gdy podejrzewał, że DASNIL 95 SL próbował odliczyć od swoich podatków kwoty, które nie wydawały się jasne. Fakt ten przyspieszył kontrolę podatkową, która ujawniła wpłaty barcelońskiego podmiotu na rzecz spółki ówczesnego wiceprezesa arbitrów” – piszą dziennikarze hiszpańskiego dziennika „AS”.

Prokuratura w Barcelonie bada sprawę pod kątem korupcji

W czasach, w których miało dojść do rzekomego przestępstwa korupcyjnego prezydentem FC Barcelony był Josep Maria Bartomeu. Co więcej, zeznania w tej sprawie mieli złożyć już pracownicy klubu.

Jose Maria Enriquez Negreira miał zapewnić, że nie posiada żadnej dokumentacji w tej sprawie, poniewąż jego praca polegała m.in. na ustnym doradzaniu FC Barcelonie. Za przykład podał zachowanie piłkarzy na boisku przy arbitrach.

FC Barcelona wydała oficjalne oświadczenie w tej sprawie

W oświadczeniu FC Barcelony czytamy, że klub zapewnia, iż w przeszłości korzystał z usług zewnętrznego konsultanta technicznego i otrzymywali od niego raporty techniczne w formie wideo.

„Dodatkowo sama relacja z dostawcą zewnętrznym została poszerzona o raporty techniczne związane z profesjonalnym sędziowaniem w celu uzupełnienia informacji wymaganych przez sztaby trenerskie pierwszej i rezerwowej drużyny, co jest powszechną praktyką w profesjonalnych klubach piłkarskich. Obecnie ten rodzaj usługi zewnętrznej jest świadczony przez specjalistę przypisanego do wydziału piłkarskiego” – czytamy.

Dodano też, że żałują, iż ta informacja pojawiła się w najlepszym momencie sportowym trwającego sezonu i podejmą działania prawne wobec każdej osoby, która psuje wizerunek klubu.

Czytaj też:
Lionel Messi dołączy do Cristiano Ronaldo? W grze gigantyczne pieniądze
Czytaj też:
Wyczyn Roberta Lewandowskiego doceniony. Polak znalazł się w doborowym towarzystwie

Źródło: Ser Catalunya, as.com