Wiemy, ile ma zarabiać Adam Nawałka w reprezentacji Polski. Mniej niż Sousa, ale i tak padnie rekord

Wiemy, ile ma zarabiać Adam Nawałka w reprezentacji Polski. Mniej niż Sousa, ale i tak padnie rekord

Adam Nawałka
Adam Nawałka Źródło: Newspix.pl / Marcin Kadziolka/PPC/NEWSPIX.PL
Wszystko wskazuje na to, że nowym selekcjonerem reprezentacji Polski zostanie Adam Nawałka. Media dowiedziały się, ile będzie zarabiał, prowadząc Biało-Czerwonych. Możemy mieć do czynienia z rekordem.

Musiałby się wydarzyć jakiś kataklizm, abyśmy w tej sprawie zostali świadkami zwrotu akcji. Nie Andrij Szewczenko, nie Marcel Koller, nie żaden włoski kandydat, lecz Adam Nawałka ma ponownie przejąć polską kadrę narodową w piłce nożnej. Szkoleniowiec, który już wcześniej szefował naszej reprezentacji w latach 2013-2018, został wybrańcem Cezarego Kuleszy.

Adam Nawałka zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski

W najnowszych doniesieniach sporo mówi się o kwocie, jaką ma otrzymywać nowy-stary selekcjoner w skali miesięcznej. Na ten temat rozpisał się „Przegląd Sportowy”, który twierdzi, że Polak otrzyma mniejszą pensję niż Paulo Sousa.

Zbigniew Boniek w budżecie PZPN-u znalazł aż 300 tysięcy złotych miesięcznie dla Portugalczyka. Ponoć drugie tyle federację kosztowała praca jego sztabu szkoleniowego. W przypadku Nawałki i jego współpracowników kwoty mają być znacznie niższe, choć i tak wysokie w polskiej skali.

Ile będzie zarabiał Adam Nawałka w reprezentacji Polski?

„Według naszych ustaleń Nawałka będzie zarabiać około 200 tysięcy złotych miesięcznie, co w trenerskim świecie nie jest zbyt wielką kwotą” – czytamy w artykule. Kwota ta jest podana w formie brutto, choć początkowo mówiło się, że trener oczekiwał identycznego wynagrodzenia, ale „na rękę”, na co jednak nie przystał Kulesza. Nie zmienia to jednak faktu, że Nawałka zostanie najlepiej opłacanym polskim selekcjonerem w historii naszego kraju. Tak twierdzi portal sportowy24.pl.

Ponadto obecne władze federacji chcą uniknąć błędu dotyczącego słabego zabezpieczenia umowy ze swojej strony. „Zatrudniając polskiego szkoleniowca, PZPN decyduje się na wariant bezpieczny i ekonomiczny. Ale też wyciąga wnioski z fatalnie skonstruowanego kontraktu Portugalczyka i kara za zerwanie umowy ma być zdecydowanie wyższa niż kilka pensji” – głosi artykuł z „Przeglądu Sportowego”.

Czytaj też:
PZPN chce wprowadzić nowe zasady. Kulesza będzie zatwierdzał wypowiedzi pracowników

Źródło: Przegląd Sportowy / sportowy24.pl