Ostre słowa Jana Tomaszewskiego o reprezentacji. Wytknął błędy Michniewiczowi

Ostre słowa Jana Tomaszewskiego o reprezentacji. Wytknął błędy Michniewiczowi

Jan Tomaszewski
Jan Tomaszewski Źródło: Newspix.pl / Marcin Szymczyk/fotopyk/newspix.pl
Polacy zwyciężyli z Walią 2:1 w pierwszym meczu Ligi Narodów. Biało-Czerwonym udało się odwrócić losy spotkania, ponieważ jako pierwsi stracili gola. Po starciu z Wyspiarzami głos zabrał Jan Tomaszewski, który skrytykował kilka pomysłów Czesława Michniewicza.

Reprezentacja Polski rozpoczęła zmagania w tegorocznej edycji Ligi Narodów od cennego zwycięstwa. Polacy pokonali Walię 2:1. Biało-Czerwoni przegrywali po golu Jonathana Williamsa, ale zdołali odwrócić losy tego spotkania. Główną zasługę w zdobyciu trzech punktów możemy przypisać rezerwowym, którzy zmienili oblicze naszego zespołu, szczególnie Jakub Kamiński oraz Karol Świderski. Obaj wpisali się na listę strzelców. Były reprezentacyjny bramkarz Jan Tomaszewski w rozmowie z Super Expressem pochwalił Czesława Michniewicza za reakcję na boiskowe wydarzenia. Jednocześnie jednak wskazał dwa błędy popełnione przez selekcjonera.

Jan Tomaszewski wskazał dwa błędy w meczu z Walią

52-letni szkoleniowiec powołał na to zgrupowanie ponad 30 zawodników i od samego początku zapowiadał, że w meczach Ligi Narodów będzie testować różne warianty. Dlatego też w starciu z Walią szansę wystąpienia od pierwszej minuty otrzymał Kamil Grabara. Dla młodego bramkarza był to debiut w seniorskiej kadrze. Trzeba przyznać, że rozegrał przyzwoite spotkanie, ale zdaniem Jana Tomaszewskiego wystawiane go było pomyłką. Jego zdaniem piłkarz FC Kopenhaga popełnił błąd przy straconej bramce.

– Błędem było wystawienie debiutanta Kamila Grabary w bramce. Tutaj postawiłbym na doświadczonego bramkarza z myślą o wyniku, a Grabarze dałbym szansę w meczach z Belgią czy Holandią, gdzie każdy zdobyty punkt będzie dodatkową zdobyczą – dodał, cytowany przez Super Express.

Były reprezentant wskazał także na inny problem. Według niego tym razem gra na dwóch napastników, czyli Roberta Lewandowskiego i Adama Buksę nie przyniosła pożądanych efektów. Jan Tomaszewski znany ze swojego ciętego języka powiedział, że przez to ustawienie de facto graliśmy o jednego gracza mniej. – Brakowało jednego piłkarza w drugiej linii z zadaniami defensywnymi i Walijczycy mieli za dużo swobody w środku pola. Sytuacja, po której straciliśmy bramkę, to potwierdza. Gdyby za Buksę od początku grał Kamiński czy też Grosicki, to mielibyśmy większe zabezpieczenie w defensywie – stwierdził.

Polacy kolejny mecz w Lidze Narodów rozegrają w środę, 8 czerwca. Zmierzą się wówczas na wyjeździe z Belgią. Kilka dni później zagrają z Holandią.

Czytaj też:
Legendarny piłkarz zaapelował do Putina. Użył dosadnych słów

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / Super Express
 2

Czytaj także