Cezary Kulesza ocenił zatrudnienie Fernando Santosa. Wspomina o jednej rzeczy

Cezary Kulesza ocenił zatrudnienie Fernando Santosa. Wspomina o jednej rzeczy

Cezary Kulesza
Cezary Kulesza Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza
Fernando Santos prowadził reprezentację Polski tylko w sześciu meczach, po czym został zwolniony. Na temat jego kadencji wypowiedział się Cezary Kulesza.

Fernando Santos był drugim Portugalczykiem w historii, który został selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski. Przychodził do naszego kraju po pracy z rodzimą kadrą, która była udana. W 2016 roku Portugalia sięgnęła po mistrzostwo Europy. Wcześniej pod wodzą Santosa przyzwoicie spisywała się Grecja. Dlatego też z jego zatrudnieniem można było wiązać nadzieje na dobre wyniki. Było zupełnie odwrotnie.

Kulesza wspomina zakontraktowanie Santosa

Doświadczony szkoleniowiec przejmował polską kadrę po Czesławie Michniewiczu. Pod wodzą tego drugiego reprezentacja dotarła do 1/8 finału mistrzostw świata, gdzie przegrała z Francją 1:3. Z Santosem u steru natomiast biało-czerwoni rozegrali zaledwie sześć spotkań, z czego pięć w ramach eliminacji do mistrzostw Europy 2024.

Później Portugalczyk został zwolniony. Miało to miejsce dokładnie we wrześniu 2023 roku. Podczas jego kadencji Polacy wygrali trzy spotkania oraz trzy przegrali. Zatrważający był bilans w eliminacjach do Euro, gdzie w pięciu pojedynkach udało się wywalczyć ledwie sześć „oczek”.

W rozmowie z „Faktem” zatrudnienie trenera wspomina prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza. Podkreśla, że w momencie podpisywania kontraktu myślał – podobnie jak wielu kibiców – że zyskaliśmy selekcjonera, który doprowadzi zespół do sukcesów.

– Po czasie każdy jest mądry, że to był zły wybór. Ja też jestem mądrzejszy, niestety – po czasie. Przypomnę jednak, że kiedy go ogłosiliśmy, prawie wszyscy byli zadowoleni, że mamy trenera z najwyższej półki. Trenera bronią bądź rekomendują wyniki. A Santos je miał, gdy zaczynał pracę w Polsce. Był w pierwszej piątce najlepszych trenerów w Europie. Chcieliśmy postawić na jakość, dlatego go wybraliśmy – powiedział szef polskiej piłki.

Kadra walczy, by ratować sytuację

Po Santosie drużynę przejął Michał Probierz, ale reprezentacja Polski nie wykorzystała swojej szansy i nie wywalczyła bezpośredniego awansu z grupy na mistrzostwa Europy. Dlatego też okazji do przepustki na turniej w Niemczech musi szukać w barażach. Te rozpoczynają się 21 marca, kiedy biało-czerwoni zagrają z Estonią w półfinale. Jeśli wygrają, to pięć dni później zmierzą się z Walią lub Islandią.

Czytaj też:
Jakub Błaszczykowski jasno o trenerze reprezentacji Polski. Te słowa sporo znaczą
Czytaj też:
Lewandowski chciał zakończyć reprezentacyjną karierę. To odwiodło go od tej decyzji