Magdalena Stysiak grała koncertowo. Po meczu wyznała, że jedna rzecz ją zaskoczyła

Magdalena Stysiak grała koncertowo. Po meczu wyznała, że jedna rzecz ją zaskoczyła

Magdalena Stysiak
Magdalena Stysiak Źródło: PAP / PAP/Adam Warżawa
Polska rozbiła Tajlandię w drugim meczu mistrzostw świata. Biało-Czerwone nie dały rywalkom szans, wygrywając bez straty seta. Najlepszą zawodniczką na parkiecie była Magdalena Stysiak. 21-lata grał po prostu kapitalnie.

Reprezentacja Polski się nie zatrzymuje. Drużyna prowadzona przez Stefano Lavariniego pokonała Chorwację oraz nieprzewidywalną i groźną Tajlandię. Imponować może styl, w jakim Polki rozbiły ekipę z Azji. Biało-Czerwone nie dały rywalkom najmniejszych szans. Od samego początku do końca miały to spotkanie pod kontrolą, co też przyznała w rozmowie z mediami Joanna Wołosz.

Magdalena Stysiak zaskoczona grą. „Nie miałam jeszcze takiego meczu”

Momentami gra naszego zespołu wyglądała olśniewająco. Skuteczne przyjęcie, walka w obronie o każdą piłkę, a do tego dobrze funkcjonujący atak. Świetnie spisała się Magdalena Stysiak. Atakująca była najlepszą zawodniczką tego starcia. Wychodziło jej niemal wszystko. Łącznie zdobyła aż 26 punktów i to podczas zaledwie trzech partii.

Była po prostu nie do zatrzymania. Mecz zakończyła ze skutecznością na poziomie 67 procent. Do tego rewelacyjnie zagrywała, broniła oraz blokowała. W tym ostatnim elemencie zdobyła osiem punktów. – Jestem zaskoczona moim blokiem, chyba nie miałam jeszcze takiego meczu w życiu, żeby zdobyć w ten sposób osiem punktów. Tym bardziej z takim zespołem – mówiła po spotkaniu, cytowana przez Sport.pl.

Po chwili stwierdziła, że gratulacje należą się całemu zespołowi, ponieważ od początku do końca miał ten mecz pod kontrolą. Cieszy ją fakt, iż rywalkom nie udało się grać swojej siatkówki. Uważa, że kluczem do tego zwycięstwa były szybkie, krótkie akcje. Natomiast dla niej najważniejsza była różnorodność w ataku, przez co Tajki miały z nią problemy.

– Tajki miały mnie na pewno rozpracowaną, ale były przygotowane pewnie przede wszystkim na mocne ataki, więc może te kilka kiwek je trochę zaskoczyło – wyjaśniła. Po chwili dodała. – Staram się urozmaicać swój atak. Prosta, przekątna, kiweczka. Tak, żeby rywalki nie ustawiały się pod jeden kierunek, tylko nie wiedziały, co zrobić przy kolejnych akcjach – powiedziała.

Czytaj też:
Awans Polek coraz bliżej. Tak wygląda tabela „polskiej” grupy na MŚ w siatkówce po drugiej kolejce

Opracował:
Źródło: Sport.pl
 0

Czytaj także