Wielki mecz Jastrzębskiego Węgla. To był pokaz dominacji

Wielki mecz Jastrzębskiego Węgla. To był pokaz dominacji

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla Źródło: Newspix.pl / Adam Starszyński/PressFocus
Jastrzębski Węgiel pokonał SVG Luneburg 3:1 (25:23, 21:25, 15:25, 13:25) w fazie grupowej Ligi Mistrzów CEV. Oznacza to, że podopieczni Marcelo Mendeza mają już dziewięć punktów po trzech spotkaniach.

Jastrzębski Węgiel podchodził do meczu z SVG Luneburg jako faworyt, choć obie ekipy wygrały pierwsze dwa mecze. Przebieg spotkania odzwierciedlił przewagę polskiej ekipy. Jednym z najlepszych zawodników na boisku był Norbert Huber, który zdobył aż osiemnaście punktów.

Świetna końcówka seta w wykonaniu SVG Luneburga

Jastrzębski Węgiel szybko wywalczył trzypunktową przewagę i dopiero wtedy pozwolili gospodarzom na pierwszy skuteczny atak. Po chwili nadeszła seria błędów serwisowych z obu stron, ale inicjatywa wciąż była po stronie mistrzów PlusLigi. Przewaga zaczęła topnieć przy stanie 7:11. Wówczas błąd Szymury, a następnie as i skuteczny atak Bohme przybliżył SVG na dwa punkty do drużyny Marcelo Mendeza. Jastrzębianie szybko odskoczyli na cztery oczka za sprawą ataku i asa Sclatera.

Kanadyjczyk nie trafił „ściną”, a następnie to samo zrobił Szymura, więc niemiecka drużyna była bliska złapania kontaktu. Raz za razem Polacy uciekali na trzy punkty, po czym przewaga była zmniejszana. Po błędzie serwisowym Hubera tablica wyników pokazywała już 18:19. Szymura dotknął siatki i zrobił się remis. Luneburg odparł atak M'baye i po ataku Elsera po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie. Niemcy nie oddali go już do samego końca seta, wygrywając 25:23.

Jastrzębski Węgiel wrócił do gry

Dobra forma niemieckiej drużyny z końcówki pierwszego seta nie słabła. Wyszli na prowadzenie 3:1, ale Jastrzębski Węgiel odrobił straty. To nie wystarczyło, by zdeprymować rozpędzonych wiceliderów 1. Bundesligi. Rohrs, Elgert i Elser nie popełniali błędów przy swoich atakach, dzięki czemu utrzymywali drużynę przy dwupunktowej przewadze. Ten stan trwał do chwili, aż tablica wyników pokazywała 10:8. W tej chwili jastrzębianie zdobyli trzy oczka z rzędu i objęli prowadzenie.

Ataki Fornala, Patry'ego i Hubera sprawiły, że goście przejęli inicjatywę. Nie trwało to długo, bo już po chwili SGV doprowadził do wyrównania. Drużyny wymieniały się ciosami przez dłuższy czas. Dopiero Patry i Huber zdołali trafić dwa razy z rzędu, dzięki czemu przewaga polskiej ekipy się powiększyła. Choć Niemcom udało się złapać kontakt, to nie dogonili mistrzów Polski, którzy na przerwę między setami zeszli przy wyniku 25:21.

Wyraźna dominacja polskiej drużyny

Początek trzeciego seta odzwierciedlił znakomitą formę Hubera, który zachował skuteczność w atakach. Trafił trzy razy z rzędu, pozwalając rywalom tylko na jedną odpowiedź. Zawodnicy z Jastrzębia-Zdroju wywalczyli trzypunktową przewagę, którą szybko powiększyli do pięciu oczek. Przełożyła się na to dobra dyspozycja Sedlacka i Patry'ego w ataku. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez dłuższy czas, a statystyka udanych bloków wynosiła 4:4.

Drużyna z Niemiec wyraźnie zaczęła się gubić, ponieważ nie potrafiła nawiązać równej walki.Sedlacek wykonywał fantastyczną pracę. Nie tylko punktował po „ścinach”, ale też był bardzo skuteczny w bloku. Wynik wynosił 17:11 dla Jastrzębskiego Węgla i nic nie wskazywało na to, by ta przewaga została roztrwoniona. Trener gospodarzy reagował, przeprowadzając zmiany, ale nie przynosiło to oczekiwanych efektów. Set zakończył się przy stanie 25:15.

Jastrzębski Węgiel postawił „kropkę nad i”

Choć Niemcy pierwsi zdobyli punkt w czwartej odsłonie meczu, to ponownie Huber okazał się niezawodny. Zdobył trzy punkty z rzędu, po czym skuteczny blok wykonał Patry. Szybka przewaga czterech punktów dała spokój w szeregach drużyny Marcelo Mendeza. Równie skuteczny Fornal wykończył dwa ataki, a z drugiej strony odpowiadali Leeson i Bohme. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu 1. Bundesligi nie miała żadnych argumentów.

Tablica wyników pokazywała 17:8 dla polskiej drużyny i choć jeszcze kilkukrotnie próbowali zagrozić kiwkami, to najmocniejszą bronią Jastrzębskiego Węgla w czwartym secie były bloki. Huber i Fornal grali, jak z nut. Stan meczu nie zmienił się do samego końca, z wyjątkiem przewagi mistrzów Polski, którzy w pewnym momencie prowadzili już dwunastoma punktami. Set zakończył się wynikiem 25:13.

Czytaj też:
Marcin Janusz zabrał głos po długiej przerwie. Rozgrywający wrócił do składu ZAKSY
Czytaj też:
Stephane Antiga podjął zaskakującą decyzję o przyszłości. Poznaliśmy powody zmian

Opracował:
Źródło: WPROST.pl