Tajner ostrzega przed Horngacherem. Zwraca uwagę na jego zachowanie

Tajner ostrzega przed Horngacherem. Zwraca uwagę na jego zachowanie

Apoloniusz Tajner
Apoloniusz TajnerŹródło:Shutterstock / Marcin Kadziolka
Skoki narciarskie to nie tylko rywalizacja sportowa, ale i batalia psychologiczna. Zwraca na to uwagę Apoloniusz Tajner, który opowiada, że w skokach narciarskich każdy detal może wpłynąć na dyspozycję Polaków, jak i ich przeciwników. Tym samym ostrzegł przed Stefanem Horngacherem.

Zbliżają się mistrzostwa świata w Planicy. Zanim skoczkowie powalczą w Słowenii, czeka ich konkurs PŚ w rumuńskim Rasnovie. Nie wystąpi na nim wielu czołowych zawodników, w tym polska kadra A, która woli w spokoju przygotowywać się do najważniejszej imprezy sezonu.

Apoloniusz Tajner zwraca uwagę na Stefana Horngachera

Apoloniusz Tajner, były trener reprezentacji, który odpowiada za wielkie sukcesy Adama Małysza, zwracał uwagę na zachowanie Stefana Horngachera. Zapytany przez dziennikarza sport.pl o formę Niemców przed mistrzostwami świata, 68-latek stwierdził, że na dziś Polacy prezentują się lepiej od nich. Tajner podjął wątek byłego opiekuna polskich skoczków, który jeszcze niedawno przekonywał o sile niemieckich zawodników.

– Powiedziałbym, że my przed mistrzostwami wyglądamy lepiej niż Niemcy. Ale pamiętam, że Horngacher przed Turniejem Czterech Skoczni miał powiedzieć, że tak mocnej kadry jeszcze nie miał. Jeżeli rzeczywiście tak powiedział, to wszyscy uznaliśmy, że się bardzo pomylił i dostał nauczkę. Takie wypowiedzi do niego nie pasują, ale jeśli on to powiedział, to musiał być o tym przekonany. To jest fachman, nie ma o czym mówić. I teraz może się okazać, że naprawdę są świetni, a pokażą to nie w tym momencie sezonu, w którym Horngacher się spodziewał – powiedział Tajner.

Apoloniusz Tajner o gierkach psychologicznych Stefana Horngachera

Ponadto Tajner zwrócił uwagę na Andreasa Wellinger, jednego z podopiecznych Horngachera. Według Niemców nowe narty przygotowane specjalnie dla tego skoczka dadzą mu dużą przewagę nad przeciwnikami. Były prezes PZN twierdzi jednak, że nie warto przywiązywać do tego wątku aż tyle uwagi, bo to gierki psychologiczne ze strony selekcjonera naszych zachodnich sąsiadów.

– On jest znany z robienia rywalom takich rzutek, żeby ich zaniepokoić. Lepiej robić swoje – podsumował.

Czytaj też:
Znany skoczek straci doskonałą okazję. Podjął zdumiewającą decyzję
Czytaj też:
Adam Małysz odpiera zarzuty. „Dziennikarze chyba robią aferę”

Źródło: sport.pl