Dawid Kubacki wspomniał dramatyczne chwile. „Serce Marty stanęło o godz. 9:05”

Dawid Kubacki wspomniał dramatyczne chwile. „Serce Marty stanęło o godz. 9:05”

Dawid Kubacki
Dawid KubackiŹródło:PAP / Grzegorz Momot
Jakiś czas temu Dawid Kubacki przeżył rodzinny dramat. W ubiegłym roku serce jego żony – Marty się zatrzymało. Skoczek nie zważał na nic i wrócił do rodziny, opuszczając końcówkę sezonu. Teraz zawodnik opowiedział o dramacie, jaki go spotkał.

Niespełna rok temu Dawid Kubacki przeżył prawdziwy dramat. Podczas turnieju Raw Air skoczek narciarski otrzymał informację, że jego żona Marta trafiła do szpitala po tym, jak jej serce nagle się zatrzymało. Zawodnik bez zastanowienia ruszył do domu, by w tych trudnych chwilach wspierać swoją ukochaną.

Dawid Kubacki wspomniał dramatyczne chwile

Teraz po czasie Dawid Kubacki ujawnia szczegóły tego, co się stało. W wywiadzie dla sport.pl. skoczek opowiedział, że przypadek sprawił, że jego żona nie była wówczas sama, co uratowało jej życie. – Tamtego dnia z Martą i dziećmi miała być moja mama, ale wujkowie dali znać, że oni przyjadą, bo tak im się wszystko poukładało, że mają czas, żeby Martę i dziewczynki odwiedzić. Serce Marty stanęło o godzinie 9:05, a gdyby w naszym domu byli wtedy nie wujkowie, tylko mama, to mama poszłaby na mszę o godzinie dziewiątej, wróciłaby dopiero po godzinie i wiadomo co by było… – zdradził.

– Na szczęście wujkowie zadziałali, a błyskawicznie przyjechała też karetka. Wierzę, że Góra czuwała, bo przecież wystarczy pięć minut bez pracy serca, a mózg zaczyna obumierać. Cieszę się, że Marta w tym wszystkim nie miała świadomości, co się dzieje. Że ona dopiero po wybudzeniu w szpitalu zaczęła łapać kontakt z rzeczywistością i dziwiła się, gdzie jest i dopytywała, co się stało – dodał.

Dawid Kubacki: To najgorsze godziny, jakie przeżyłem

Dawid Kubacki opowiedział również o tym, jak się o wszystkim dowiedział. – Najpierw dostałem informację, że serce Marty stanęło, ale że przewieziono ją do szpitala i chociaż jest nieprzytomna, to akcję serca przywrócono – zrelacjonował.

– Te następne krytyczne momenty, te kolejne zatrzymania, były już wtedy, gdy byłem na miejscu (łącznie serce Marty Kubackiej stanęło cztery razy – przyp. red.). Ale podróż i jeszcze wcześniej czekanie na nią to było coś okropnego. To najgorsze godziny, jakie przeżyłem – kontynuował.

– Po naszym porannym rozruchu, w dniu konkursu, dostałem informację, co się stało. Zostawiłem wszystko – trenerzy powiedzieli, że torby ze sprzętem mi wezmą, że wszystko ogarną – i pędem ruszyłem tylko z małym plecaczkiem, z dokumentami. Okazało się, że tego dnia były dwa samoloty do Polski i na ten o 13 nie zdążyłem, a następny był bodajże o 19. W hotelu co pięć minut kursowałem z pokoju na stołówkę po kawę. Na pewno wypiłem jej kilka litrów. Naprawdę nikomu nie życzę, żeby przeżywał coś takiego i bardzo się cieszę, że to wszystko się tak dobrze skończyło – zakończył.

Na szczęście lekarzom udało się uratować Martę Kubacką, która w kwietniu opuściła szpital z rozrusznikiem serca. Ponadto sytuacja zdrowotna kobiety jest na tyle stabilna, że Dawid mógł wrócić do skakania. W niedzielę Thomas Thurnbichler ogłosił kadrę na mistrzostwa świata w lotach narciarskich, w której oczywiście nowotarżanin się znalazł. Oprócz niego na odbywający się w dniach 25-28 stycznia turniej Austriak zabierze jeszcze Kamila Stocha, Pawła Wąska, Aleksandra Zniszczoła i Piotra Żyłę.

Czytaj też:
Aleksander Zniszczoł rozpalił emocje w Zakopanem. Kraft znów nie do pokonania
Czytaj też:
Austriacy zabrali triumf Słoweńcom. Klasyfikacja końcowa PolSKIego Turnieju