Śmierć Mateusza Murańskiego może zmienić bieg wydarzeń. Walka jego ojca z Najmanem aktualna?

Śmierć Mateusza Murańskiego może zmienić bieg wydarzeń. Walka jego ojca z Najmanem aktualna?

Mateusz Murański
Mateusz Murański Źródło: Instagram / highleague_official
Śmierć Mateusza Murańskiego wywołała szok sympatyków gal freak fightowych. W związku z tą tragedią pod dużym znakiem zapytania stoi walka jego ojca Jacka z Marcinem Najmanem, która według planów ma odbyć się na gali High League 6. Organizacja wystosowała komentarz.

Mateusz Murański zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Prokuratura okręgowa podała informację, że 29-latek został znaleziony w mieszkaniu po tym, jak rodzina nie mogła się z nim skontaktować. Wieść o jego śmierci błyskawicznie obiegła media w całej Polsce i wywołała niemałą sensację. Aktora i zawodnika freak fightów pożegnali nawet jego dawni wrogowie, z którymi mierzył się w klatce.

Mateusz Murański nie żyje. Co z walką jego ojca z Marcinem Najmanem?

Mateusza i Jacka Murańskich śmiało można nazwać ikonami polskich freak fightów. Obaj słynęli z ciętego języka i kontrowersyjnych zachowań. Jacek, czyli ojciec zmarłego w wieku 29 lat Mateusza wkrótce ma skrzyżować rękawice z równie kontrowersyjnym Marcinem Najmanem podczas gali High League 6, która ma odbyć się w katowickim Spodku.

W związku z zaistniałymi okolicznościami nie wiadomo, czy dojdzie do pojedynku. Serwis "WP Sportowe Fakty" skontaktował się z organizatorami wydarzenia, by dowiedzieć się, czy zapadły już jakieś decyzje w tej sprawie. W odpowiedzi usłyszano, że wszystko stoi pod znakiem zapytania, jednak oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła i ma ona pojawić się w ciągu najbliższych dni.

Marcin Najman pożegnał Mateusza Murańskiego

W mediach społecznościowych błyskawicznie pojawiły się setki wpisów odnoszących się do śmierci Mateusza Murańskiego. Skomentował to także Marcin Najman, który, mimo szczerej nienawiści do jego ojca, okazał młodemu szacunek.

„Wielka tragedia, bo zawsze, gdy odchodzi tak młody człowiek, to jest wielka tragedia. Nie znam okoliczności tego, co się wydarzyło, natomiast dziś to jest nieważne. Na pewno nie tak miało się jego życie potoczyć” – napisał Marcin Najman w swoich mediach społecznościowych.

Czytaj też:
Były reprezentant kraju zastrzelony na oczach świadków. Sprawca popełnił samobójstwo
Czytaj też:
Kolejny piłkarz ofiarą trzęsienia ziemi w Turcji. Ratownicy walczyli do samego końca

Źródło: WP Sportowe Fakty