Wraca temat igrzysk olimpijskich w Polsce. Mocny głos z obozu Koalicji Obywatelskiej

Wraca temat igrzysk olimpijskich w Polsce. Mocny głos z obozu Koalicji Obywatelskiej

Jagna Marczułajtis-Walczak (z prawej)
Jagna Marczułajtis-Walczak (z prawej)Źródło:Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Kilka tygodni temu, tuż przed wyborami parlamentarnymi, pojawiła się deklaracja ze strony rządzących krajem, odnośnie organizacji igrzysk olimpijskich w Polsce. Jak te słowa mają się w zderzeniu z wynikami z 15 października? Głos zabrała Jagna Marczułajtis-Walczak, była olimpijka, posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Pomysł organizacji letnich IO w Warszawie, wydawał się i wydaje być absurdalny. Deklaracja ze strony Prawa i Sprawiedliwości, na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi, jednak padła. Czy największa impreza sportowa na świecie w 2036 roku faktycznie zawita do polskiej stolicy? Można mieć spore wątpliwości…

Jagna Marczułajtis-Walczak o igrzyskach w Warszawie

O wiele sportowych wątków związanych z teraźniejszością oraz przyszłością, w rozmowie ze Sport.pl została zapytana była olimpijka zimowa. Jagna Marczułajtis-Walczak reprezentowała Polskę trzykrotnie na igrzyskach, w Nagano (1998), Salt Lake City (2002) i Turynie (2006). W swojej karierze zdobyła aż czternaście tytułów mistrzyni Polski w snowboardzie i w tym sporcie broniła polskich barw.

Jak Marczułajtis-Walczak, po zakończeniu sportowej kariery, została polityczką. Od 2010 roku jest związana z Platformą Obywatelską, obecnie Koalicją Obywatelską. Co była sportsmenka sądzi o olimpijskich zapędach rządu PiS?

– Moment ogłoszenia tego pomysłu na finiszu kampanii wydawał się zupełnie z kosmosu. To najważniejsza na świecie impreza sportowa. Traktowanie jej jak kiełbasy wyborczej jest niepoważne. Jeśli zaś mielibyśmy myśleć poważnie o tym wydarzeniu, to najpierw musimy przeanalizować plusy i minusy. Nasz kraj ma na ten moment inne problemy: inflacja, popsuta demokracja czy praworządność, co wpływa na brak pieniędzy unijnych. Może być tak, że nas po prostu nie stać w tym momencie, żeby ubiegać się o igrzyska – przyznała Marczułajtis-Walczak.

twitter

Wybrana na posłankę z ramienia KO nie zamyka jednak olimpijskiego pomysłu definitywnie. Jak jednak przyznaje, wszystko zależy od tego, w jakim stanie jest i będzie w kolejnych latach budżet państwa.

– Inna sprawa, że igrzyska miałyby się odbyć dopiero za 13 lat. Proces ubiegania się o prawo do organizacji tych zawodów zmienił się. To nie jest nierealny pomysł, ale musimy sumiennie ocenić, czy mamy na to środki. Więcej będziemy wiedzieć za rok, konstruując własny projekt budżetu na kolejne lata, a nie poprawiając ten obecny po Prawie i Sprawiedliwości – dodała posłanka KO.

Pyrrusowe zwycięstwo wyborcze Prawa i Sprawiedliwości

We wtorek, 17 października, poznaliśmy oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych. Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała ostateczne wyniki we wtorkowe przedpołudnie. Po przełożeniu danych na mandaty okazuje się, że chociaż Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory, nie może liczyć na samodzielną większość.

Partia Jarosława Kaczyńskiego będzie miała w Sejmie 194 przedstawicieli. Największa partia opozycyjna – Koalicja Obywatelska – będzie miała 157 posłów. 65 przedstawicieli wprowadzi do Sejmu Trzecia Droga, czyli wyborcza koalicja Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 2019 roku 30 mandatów poselskich trafiło do Lewicy. Teraz formacja będzie ich miała 26. Próg wyborczy przekroczyła także Konfederacja, której przypadnie 18 mandatów. Senat? Tu wybory wygrała opozycja, która zdobyła łącznie 66 mandatów senatorskich. Pozostałe 34 mandaty zdobyło PiS.

To, co wiadomo niemal na pewno, to fakt, że opozycja będzie chciała utworzyć rząd większościowy, złożony z Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy.

Czytaj też:
Turniej olimpijski w siatkówce z nowymi zasadami? To może być przełomowy krok
Czytaj też:
To on będzie nowym ministrem sportu? Podał receptę na kierowanie resortem