Szwajcarzy są konsekwentni. Wspomniana porażka, do której można odnosić się z lekką łezką w oku, miała miejsce dekadę temu. Wtedy to, podczas pamiętnego Euro 2016 – Polska wywalczyła przepustkę do ćwierćfinału w najważniejszej imprezie Starego Kontynentu. Szwajcarzy przegrali wówczas po serii rzutów karnych.
Jeśli jednak spojrzeć szerzej na moment, w którym jest obecnie polski i szwajcarski futbol, Helwetom można tylko pozazdrościć. Wspomnianej konsekwencji, to na pewno.
Szwajcaria w 1/8 finału piłkarskich MŚ. A dlaczego to nie są Polacy?
Skupiając się tylko na mundialach, w XXI wieku Szwajcaria tylko raz nie pojawiła się w turnieju finałowym. Miało to miejsce w 2002 roku. Od tego czasu kolejnych sześć piłkarskich MŚ, to imprezy z udziałem Helwetów. Co więcej, dodając wygraną nad Algierią (2:0) z piątkowego (tj. 3 lipca) poranka, Szwajcarzy po raz czwarty z rzędu zagrają w 1/8 finału.
Czy przebiją tę barierę? Tego wykluczyć nie można, bo na tym etapie turnieju spotkają się ze zwycięzcą meczu Kolumbia – Ghana. Obie reprezentacje są solidne, ale to samo można powiedzieć o drużynie Szwajcarii.
W czym tkwi klucz do sukcesu Szwajcarów? To regularność. Szwajcaria w ostatnich dwóch dekadach niemal zawsze bierze udział w finałach mistrzostw świata i Europy. Polacy również mają pod tym względem wysoki współczynnik obecności, ale jeśli zajrzeć głębiej w struktury funkcjonowania pomysłu na futbol, wizje na linii polsko-szwajcarskiej mocno się rozjeżdżają.
Najważniejszy element? Wydaje się, że konsekwencja w kontekście posady selekcjonera. W XXI wieku Szwajcaria miała zaledwie czterech trenerów. Byli nimi: Jakub Kuhn, Ottmar Hitzfeld, Vladimir Petković oraz obecny Murat Yakin. Dla porównania w tym samym czasie reprezentację Polski prowadziło... aż 14 różnych szkoleniowców!
Yakin objął zespół po Euro 2020, rozegranym z konieczności (pandemia COVID-19) w 2021 roku. Podczas ME 2024 Helweci zdołali dotrzeć do ćwierćfinału imprezy, osiągając tym samym wynik, o którym... od dekady mówi się w Polsce, wspominając z sentymentem. Różnica jest jednak taka, że Szwajcaria chce wykonać kolejny krok.
Żeby jednak nie było tak cukierkowo, wspomniana wygrana w 1/16 finału z Algierią, to pierwsze zwycięstwo Szwajcarii na MŚ w fazie pucharowej od... 1954 roku! Helweci bardzo pewnie ograli jednak Algierczyków i mogą już spoglądać w przyszłość.
A ta nie rysuje się w negatywnych barwach, zwłaszcza jeśli ma się w składzie takie perełki, jak np. Johan Manzambi. Mający 20 lat ofensywny pomocnik ma papiery na naprawdę duże granie. Już teraz jego wartość przekroczyła 50 mln euro. Piłkarz na co dzień broni barw niemieckiego Freiburga – finalisty Ligi Europy UEFA z sezonu 2025/26.
Mundial 2026. Gdzie i kiedy oglądać największe piłkarskie MŚ w historii?
Od 11 czerwca do 19 lipca na boiskach w trzech krajach – Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie – są rozgrywane XXIII piłkarskie MŚ. Impreza, która z pewnością będzie wyjątkowa, choćby ze względu na swój format. Po raz pierwszy w historii udział w turnieju głównym weźmie bowiem aż 48 reprezentacji.
Tytułu sprzed czterech lat bronią Argentyńczycy. Messi i spółka podczas MŚ 2022 w Katarze ograli w finale Francuzów, sięgając po triumf po serii rzutów karnych (4:2). W historii piłkarskich mundiali najwięcej tytułów ma Brazylia – aż pięć. Po cztery zwycięstwa w dziejach MŚ należy do Włochów i Niemców. Argentyńczycy wygrali za to trzykrotnie. Więcej niż raz puchar za wygraną na MŚ wznosili – po dwa razy – piłkarze Francji i Urugwaju.
Reprezentacja Polski dwukrotnie była trzecia na MŚ, ale były to dawne czasy – mowa o imprezach z 1974 i 1982 roku. Na ostatnim mundialu Polacy zdołali awansować do fazy pucharowej, odpadając jednak w 1/8 finału z Francuzami (1:3).
Mecze piłkarskich MŚ 2026 można oglądać wyłącznie w Telewizji Polskiej – na antenach TVP Sport, TVP 1 i TVP 2 oraz w tvpsport.pl. Dodatkowo transmisje będą dostępne w aplikacji mobilnej TVP Sport oraz smart TV.
Czytaj też:
Koniec Cristiano Ronaldo odwołany! Horror na mundialu, który miał wszystko Czytaj też:
Anna Lewandowska dostała odpowiedź. Oto reakcja nowego klubu „Lewego”
