Mistrz Polski uderzył w samej końcówce! Jest nowy lider Ekstraklasy

Mistrz Polski uderzył w samej końcówce! Jest nowy lider Ekstraklasy

Dodano: 
Luis Palma
Luis Palma Źródło: Newspix.pl / Lukasz Grochala / Cyfrasport
Lech Poznań wygrał z Legią Warszawa na jej terenie 2:1. Decydujące trafienie o trzech punktach dla przyjezdnych ze stolicy Wielkopolski zanotował Luis Palma.

Dzięki tej wygranej piłkarze mistrzów Polski awansowali na pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy. Poznaniacy wyprzedzili w tabeli Górnik Zabrze. Wspomniany Luis Palma na swoje trafienie dla Lecha czekał od sierpnia b.r., ale przełamał się w najważniejszym momencie, z perspektywy stawki spotkania.

Legioniści mieli za to chrapkę na sprawienie niespodzianki, choć trudno stwierdzić, czy o takowej faktycznie byłaby mowa – w końcu nawet myśląc o zespole wychodzącym z głębokiego kryzysu – nadal mowa o Legii. Warszawianie są marką, którą konsekwentnie odbudowuje trener Marek Papszun. Lech obecnie jest jednak w nieco innym położeniu, biorąc pod uwagę całokształt funkcjonowania i wyniki, choćby z ostatnich kilku sezonów.

PKO BP Ekstraklasa: Lech Poznań wygrał z Legią hit w Warszawie!

Rozstrzygnięcia niedzielnego (tj. 25 października) hitu na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej, zapadły w drugich 45 minutach. Przyjezdni z Poznania objęli prowadzenie niedługo po powrocie na murawę, a składną akcję mistrzów Polski zakończył trafieniem do siatki Yannick Angero. To była 56 minuta spotkania.

Warto zauważyć, że strzelec gola dla Lecha pojawił się na boisku z ławki rezerwowych już w 14 minucie. To wymuszona roszada, której musiał dokonać Lech po kontuzji, której doznał kapitan Kolejorza Mikael Ishak.

Legia miała jednak swoje okazje i trudno stwierdzić, że całościowo była gorsza od Lecha. Co więcej, warszawski zespół długimi fragmentami pokazywał, że nieprzypadkowo w obecnym sezonie jest w czołówce ligowej tabeli.

Na odpowiedź gospodarzy trzeba było poczekać do 74 minuty. Po stałym fragmencie i świetnej pracy w powietrzu Rafała Augustyniaka, gola zdobył kolejny z rezerwowych – tym razem po stronie Legii – Ukrainiec Bogdan Viunnyk.

Ostatecznie to jednak Lech sięgnął po komplet punktów na terenie Legii. Warszawianie zanotowali tym samym swoją pierwszą porażkę w sezonie 2026/27, biorąc pod uwagę ekstraklasową rywalizację. Legia po przegranym hicie jest na czwartym miejscu w tabeli. Do Kolejorza, który wskoczył na fotel lidera, zespół trenera Papszuna traci pięć punktów.

Warto również docenić postawę Mateusza Lisa, bramkarza Kolejorza. Golkiper w kilku sytuacjach zachował się bardzo dobrze, nieco zmazując to, jak prezentował się m.in. w ostatnim meczu europejskich pucharów Lecha, w rozgrywkach Ligi Europy. Lis odpowiedział najlepiej jak mógł, pomagając defensywie dowieźć do końca bardzo cenne trzy punkty.

Czytaj też:
Jan Urban musi go powołać! Polak rozmontował drużynę milionera
Czytaj też:
Koszmar Roberta Lewandowskiego. Czegoś takiego nikt się nie spodziewał

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / X / @CANALPLUS_SPORT