W ciągu dwóch tygodni powinniśmy poznać nazwisko nowego selekcjonera. Franciszek Smuda, poprzednik Waldemara Fornalika, ma nadzieję, że następny opiekun kadry nie będzie... mówił po polsku.
- Najlepszy byłby selekcjoner, który nie rozumie po polsku - powiedział Smuda. Dlaczego? Trener Wisły Kraków przyznał, że dla pracy selekcjonera nieumiejętność czytania krytyki w polskich gazetach może być zbawienna.
Według Smudy selekcjonerowi w naszym kraju brakuje ciągłości pracy. - Trener pracuje z kadrą, kończą się kwalifikacje i przychodzi ktoś nowy na jego miejsce - dodał.
pr, TVN24/x-news