Euro 2020. Zacięta walka w grupie Polaków. Szwecja wygrywa ze Słowacją

Euro 2020. Zacięta walka w grupie Polaków. Szwecja wygrywa ze Słowacją

Emil Forsberg
Emil Forsberg / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Szwecja – Słowacja to trzecie spotkanie Euro 2020 w grupie E, w której grają również Biało-Czerwoni. Szwedzi wygrali piątkową potyczkę, a to oznacza, że Polacy zagrają w sobotę z Hiszpanią „mecz o wszystko”.

Szwedzi w swoim pierwszym spotkaniu na  zremisowali bezbramkowo z faworytami grupy E – Hiszpanią. Słowacja po pierwszej kolejce była liderem grupy z dorobkiem trzech punktów, ponieważ zdołała wygrać z Polakami 2:1.

Bezbarwna pierwsza połowa spotkania

Pierwsza połowa spotkania nie przyniosła ze sobą żadnych emocji. Obie drużyny stworzyły dla siebie parę sytuacji, ale żadna z nich nie była na tyle przekonująca, żeby można było mówić o zmarnowanej okazji. Co ciekawe podczas pierwszych 45 minut Słowacja wykazała się całkiem wysokim procentem posiadania piłki (60%), ale to Szwecja zaprezentowała jedyny strzał w światło bramki.

W drugiej części spotkania posiadanie piłki Słowaków jeszcze delikatnie wzrosło. Najgroźniejsza akcja w wykonaniu naszych południowych sąsiadów nastąpiła w 58. minucie. Dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry dotarło do jednego z atakujących Słowaków, ten oddał strzał głową, ale bramkarz Szwedów wykazał się niesamowitym refleksem i obronił ten strzał. Jak się okazało, nawet gdyby piłka wpadła do siatki gol nie zostałby uznany, ponieważ strzelec był na pozycji spalonej.

Błysk geniuszu Isaka

Chwilę później bliźniaczą akcję ofensywną przeprowadzili Szwedzi. Ta również zakończyła się strzałem głową i wspaniałą intuicyjną obroną Martina Dubravki. Kolejna szansa na zmianę wyniku również należała do Szwedów. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska strzał głową oddał młody utalentowany napastnik Isak, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W 70. minucie ten sam zawodnik popisał się świetną akcją indywidualną. Ominął paru zawodników drużyny przeciwnej, oddał mocny mierzony strzał w lewy dolny róg bramki i zmusił golkipera do trudnej interwencji.

Druga połowa bezapelacyjnie bardziej obfitowała w ofensywną, otwartą grę, która ostatecznie doprowadziła Szwedów do prowadzenia 1:0. Duża w tym zasługa Isaka, ponieważ dobrze zachował się w polu karnym i niejako sprokurował faul bramkarza Słowacji. Bramkę dającą Szwecji prowadzenie strzelił z rzutu karnego Emil Forsberg. W meczu nie doszło już do żadnej zmiany wyniku i Szwedzi mają na swoim koncie już cztery punkty. To zła wiadomość dla Biało-Czerwonych, ponieważ oznacza dla nich walkę o wszystko w sobotnim spotkaniu przeciwko reprezentacji Hiszpanii.

Czytaj też:
„Lewandowski nie powinien już grać w reprezentacji”. Bąk i Wyrzykowski uderzają w kapitana kadry

Opracował:
Źródło: WPROST.pl
+
 0

Czytaj także