Paweł Fajdek nie gryzł się w język. W mocnych słowach skomentował aferę w kadrze

Paweł Fajdek nie gryzł się w język. W mocnych słowach skomentował aferę w kadrze

Paweł Fajdek
Paweł Fajdek Źródło: Newspix.pl / Rafal Oleksiewicz / PressFocus / NEWSPIX.PL
Adrianna Sułek swoimi słowami o PZLA wywołał gigantyczną burzę. Okazuje się, że nie wszyscy lekkoatleci popierają jej zachowanie. Do tej grupy z całą pewnością należy Paweł Fajdek.

Podczas niedawno zakończonych lekkoatletycznych mistrzostw świata, odbywających się w amerykańskim Eugene Polacy zdobyli cztery medale, w tym jeden złoty i trzy srebrne. Zapewniło to naszej kadrze zajęcie ósmego miejsca w końcowej klasyfikacji medalowej. Kibice z całą pewnością liczyli na to, że polskim lekkoatletom uda się osiągnąć lepsze wyniki, ale mimo to Polska okazała się najlepsza spośród wszystkich europejskich reprezentacji.

Występy Biało-Czerwonych zostały przyćmione aferą wywołaną przez Adriannę Sułek. Siedmioboistka pokazała się z rewelacyjnej strony, ocierając się o podium. 23-latka zajęła ostatecznie czwartą lokatę, bijąc przy tym 37-letni rekord naszego kraju. Po ostatniej konkurencji zawodniczka z Bydgoszczy postanowiła zaatakować działaczy Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. – Jedynym hamulcem w moim rozwoju jest Polski Związek Lekkiej Atletyki. To, co robi PZLA, to jest po prostu rzucanie kłód pod nogi. Mam już dosyć milczenia. Postanowiłam, że po tych mistrzostwach świata będę o tym mówiła głośno – rzuciła w rozmowie z TVP Sport.

Ciąg dalszy afery w polskiej kadrze lekkoatletycznej. Paweł Fajdek skomentował zachowanie Adrianny Sułek

Słowa młodej lekkoatletyki wywołały spore zamieszanie. Tym bardziej, że stwierdziła, iż wypowiada się w imieniu co najmniej połowy reprezentacji Polski. Zachowanie Adrianny Sułek skomentował świeżo upieczony mistrz świata Paweł Fajdek, któremu w przeszłości samemu zdarzało się krytykować działania PZLA, lecz w tym przypadku twierdzi, że 23-latka przesadziła.

– Moim zdaniem to był najgorszy moment, w którym można było się odezwać. Zamiast cieszyć się z rekordów Polski, z najlepszych wyników w życiu, wszystko zostało stłumione aferami. To było zupełnie niepotrzebne. Niedługo mamy mistrzostwa Europy i jeśli ktoś czuje niedosyt po MŚ, to powinien wystartować w ME, zdobyć medal i dopiero potem skakać innym do gardeł. Oczywiście tylko wtedy, jeśli rzeczywiście są ku temu podstawy. Ja na tym etapie nie zamierzam poruszać żadnych kwestii związanych z PZLA, bo po prostu jest mi to nie na rękę – powiedział w rozmowie z „Faktem”.

Warto dodać, że 33-latek jeszcze kilka tygodni temu za pośrednictwem mediów społecznościowych zwrócił uwagę na kiepskie warunki panujące podczas obozu przygotowawczego w Stanach Zjednoczonych. Teraz młociarz stara się nieco zbagatelizować tę sprawę.

– Nie oszukujmy się, bywały gorsze warunki i to nawet 15 razy gorsze niż podczas obozu w USA. Oczywiście bywało też lepiej, a wiadomo, że zawsze staramy się porównywać do tego, co było najlepsze. Tym razem mieliśmy łóżka, jedzenie, a obiekty były super. Problematyczna była jedynie droga na stadion, bo codziennie trzeba było pokonywać bardzo dużo schodów. Jak ktoś uważa, że powinien być wieziony rydwanem i z niego zwożony, to niech lepiej przykucnie i zastanowi się nad sobą – dodał.

Czytaj też:
Najnowszy ranking FIVB kobiet. Wiemy, które miejsce zajmują Biało-Czerwone

Opracował:
Źródło: Fakt
 0

Czytaj także