Polka pobiła rekord życiowy na mistrzostwach świata. To nie wystarczyło do awansu

Polka pobiła rekord życiowy na mistrzostwach świata. To nie wystarczyło do awansu

Anna Wielgosz
Anna Wielgosz Źródło: PAP / Adam Warżawa
Anna Wielgosz pobiła rekord życiowy w biegu eliminacyjnym na 800 metrów podczas halowych mistrzostw świata w Glasgow. To nie wystarczyło, by przejść dalej.

W piątek rozpoczęły się halowe mistrzostwa świata w Glasgow. Z wielką uwagą przyglądaliśmy się eliminacjom kobiet w biegu na 800 metrów. Tam mieliśmy dwie reprezentantki Polski – Annę Wielgosz oraz Angelikę Sarnę. Przypomnijmy, że pierwsza z nich w 2022 roku zdobyła brąz mistrzostw Europy w Monachium na otwartym stadionie, a poprzedni sezon mogła zaliczyć do nieudanych.

Rekord życiowy Wielgosz i odpadnięcie

Jako pierwsza spośród reprezentantek Polski na bieżni pokazała się Angelika Sarna. Biegła już w pierwszym wyścigu eliminacyjnym. Z czasem 2:03,36 s zajęła czwartą pozycję i odpadła z rywalizacji, nie mając większych szans na przejście do kolejnego etapu.

Potem czekaliśmy już na to, co wydarzy się w biegu Anny Wielgosz. Polka dała nam powody do zadowolenia, zajęła trzecie miejsce i zarazem pobiła swój rekord życiowy z tego sezonu, osiągając czas 2:01,58 s (dotychczasowy rekord to 2:01,89 s). To mimo wszystko nie pozwalało jej awansować do półfinału. Po rywalizacji Wielgosz przyznała, że czuje niedosyt.

– Zaważył jeden błąd, może gdybym mocniej ruszyła na 200 metrów przed metą, udałoby się uzyskać jeszcze lepszy wynik. Niestety, zabrakło zdecydowania. To dla mnie lekcja pokory. Szkoda, że nie mogłam z siebie wykrzesać jeszcze więcej. Mam niedosyt – podkreśliła w rozmowie z TVP Sport.

Mateusz Borkowski przepadł

Trudno ocenić, co dzieje się z Mateuszem Borkowskim. Polak w swoim biegu kompletnie się pogubił, wdał się w starcie z jednym z rywali i zakończył rywalizację, mijając linię mety na ostatniej, szóstej pozycji. Jego czas to 1:48,07 s. To nie mogło dać mu awansu do fazy półfinałowej. Być może to „przepychanki” sprawiły, że miał problem, by nawiązać walkę z najlepszymi, ale na pewno można było spodziewać się więcej po jego występie.

Czytaj też:
Nieoczekiwana zmiana w składzie Polski. Znalazło się jeszcze jedno miejsce
Czytaj też:
Kiedy i o której starty Polaków w Halowych Mistrzostwach Świata? Podajemy terminarz

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / TVP Sport