Znakomity zwrot akcji w dwumeczu Chelsea z Borussią! Gol w pierwszym meczu nie wystarczył

Znakomity zwrot akcji w dwumeczu Chelsea z Borussią! Gol w pierwszym meczu nie wystarczył

Enzo Fernandez, Marco Reus
Enzo Fernandez, Marco Reus Źródło: PAP/EPA / Neil Hall
We wtorkowym hicie 1/8 Ligi Mistrzów Chelsea podjęła przed własną publicznością Borussię Dortmund w ramach rewanżu. Widzowie obejrzeli znakomite spotkanie, z którego zwycięsko wyszli piłkarze z Londynu i to oni zagrają w ćwierćfinale.

Piłkarze Borussii Dortmund przyjechali na Stamford Bridge w lepszych nastrojach. Po zwycięskim pierwszym starciu przed własną publicznością 1:0 byli znacznie bliżej awansu. Jeszcze przed starciem meczu w Londynie doszło do zaskakującej sytuacji. Piłkarze Chelsea nie mogli dotrzeć na stadion na czas przez swoich kibiców, którzy utrudnili im dojazd. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 21:10.

Błyskawiczna kontuzja po rozpoczęciu meczu

Piłkarze Grahama Pottera bardzo szybko chcieli podkreślić swoją dominację na początku meczu za sprawą akcji Raheema Sterlinga, który w pewnym momencie znalazł się sam na sam z bramkarzem. Anglik nie wykorzystał sytuacji, a po chwili doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Pomocnik Borussii Julian Brandt padł na murawę i zasygnalizował konieczność zmiany. W jego miejscu pojawił się Giovanni Reyna. Mecz nieco się wyrównał, choć przy piłce częściej utrzymywali się goście. W 8. minucie Meyer doskonale powstrzymał szarżę Joao Felixa.

Chwilę później zawodnicy z Zagłębia Ruhry mieli rzut wolny z lewej strony boiska. Marco Reus oddał znakomity strzał prosto w stronę rogu bramki, jednak jeszcze lepszą interwencją popisał się Kepa. Groźną akcję prawą stroną przeprowadził Gio Reyna, który otrzymał doskonałą piłkę od Mariusa Wolfa, jednak dośrodkowanie Amerykanina nie znalazło żadnego z kolegów. 28. minuta mogła przynieść pierwsze trafienie. Kai Havertz oddał mocny strzał lewą nogą, jednak pechowo dla Chelsea, trafił w słupek i wynik dwumeczu, wciąż wynosił 0:1.

Chelsea wyrównała stan dwumeczu

W grę Chelsea wkradła się nerwowość i zdecydowany brak skupienia. Niemiecki napastnik popełnił dwa faule z rzędu, choć niemiecka ekipa również zaostrzyła swoje akcje. W 38. minucie Havertz oddał piękny strzał, który od poprzeczki wpadł do bramki, jednak wcześniej Raheem Sterling był na pozycji spalonej, więc wynik pozostał niezmienny.

Wszystko zmieniło się w 44. minucie. Po akcji lewą stroną Ben Chillwel wstrzelił piłkę w pole karne, a ta trafiła pod nogi Raheema Sterlinga. Anglik najpierw został zablokowany, a po dobitce potężnym strzałem prawą nogą pokonał bramkarza i wyprowadził The Blues na prowadzenie. Ten wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Doskonałe otwarcie drugiej połowy dla Chelsea

Już w 46. minucie piłkarze wrzucili kolejny bieg. Ben Chilwell otrzymał piłkę z lewej strony boiska i przy dośrodkowaniu trafił w rękę Mariusa Wolfa. Po konsultacji z VAR arbiter wskazał na jedenastkę, jednak nie wykorzystał jej Kai Havertz, uderzając w słupek. Po chwili VAR zasygnalizował, że przy rzucie karnym bramkarz Borussii Dortmund Meyer w momencie strzału wyszedł przed linię i jedenastka została powtórzona. Tym razem Niemiec ją wykorzystał i Chelsea wyszła na prowadzenie 2:0 i 2:1 w dwumeczu.

Dzięki tej bramce mecz na dobre się rozkręcił. Więcej pracy mieli defensorzy The Blues, ponieważ Borussia wyprowadziła kilka ładnych ataków. W 59. minucie Jude Bellingham otrzymał piłkę w polu karnym i był o włos od zdobycia gola, jednak uderzył tuż obok słupka. Po chwili także Wolf oddał mocny strzał, ale Kepa był doskonale dysponowany.

Chelsea w ćwierćfinale Ligi Mistrzów

Zawodnicy Grahama Pottera odzyskali posiadanie piłki i na 15. minut przed końcem meczu wyprowadzili akcję lewą stroną, po której piłka trafiła do Conora Gallaghera. Ten trafił do bramki, jednak był na pozycji spalonej. Enzo Fernandez zobaczył żółtą kartkę po faulu na Raphaelu Guerreiro. Akcje przenosiły się spod jednego pola karnego pod drugie, jednak nic z nich nie wynikało.

Trenerzy przeprowadzili kilka zmian, dając szanse rezerwowym. Borussia Dortmund do końca meczu szukała luki w defensywie Chelsea, jednak nie zdołała jej znaleźć. Piłkarze Grahama Pottera zwyciężyli dwumecz 2:1 i awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Czytaj też:
Manchester City nie wykorzystał przewagi. RB Lipsk uratował się przed porażką
Czytaj też:
Koniec gry w Napoli? Znany klub chętny na Piotra Zielińskiego

Źródło: WPROST.pl