To był najlepszy mecz w jego karierze. Raków Częstochowa rozniósł rywala w pył

To był najlepszy mecz w jego karierze. Raków Częstochowa rozniósł rywala w pył

Vladislavs Gutkovskis
Vladislavs Gutkovskis Źródło: Newspix.pl / Jakub Ziemianin / 400mm.pl
Raków Częstochowa zdeklasował Wisłę Płock w meczu Ekstraklasy. Bohaterem spotkania został Vladislavs Gutkovskis, który zdobył w tym starciu aż cztery gole. Takiej deklasacji w polskiej lidze dawno nie oglądaliśmy.

Raków Częstochowa już dawno nie wygrał meczu w tak efektownym stylu. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna nie dał Wiśle Płock absolutnie żadnych szans.

Strzelanina w meczu Raków Częstochowa – Wisła Płock

Niektórzy kibice jeszcze nie zdążyli rozsiąść się na trybunach i przed telewizorami, a gospodarze już prowadzili. Svarnas odebrał piłkę na połowie przeciwnika i odegrał na lewą stronę do Kuna. Ten z kolei popatrzył się w pole karne, dośrodkował, a po chwili Raków cieszył się z trafienia. Doskonałym uderzeniem głową popisał się Gutkovskis. Mało brakowało, a minutę później byłoby 2:0 po strzale Koczergina, które efektownie obronił Kamiński.

Po chwili jednak częstochowianie i tak podwyższyli prowadzenie. Uczynili to po rzucie rożnym, choć nie od razu. Najpierw bowiem Petrasek trafił w poprzeczkę i dopiero dobitka Gutkovskiska praktycznie do pustej bramki okazała się skuteczna. Malo tego, w 12. minucie mogło być 3:0 po niefortunnej interwencji jednego z defensorów Nafciarzy, który tak zmienił tor lotu piłki, że był blisko ustrzelenia samobója. Kovacević musiał się wykazać dopiero w 25. minucie, kiedy szczęścia szukał Kapuadi.

Kareta Vladislavsa Gutkovskisa

Pogoni za wynikiem jednak nie było, wszak jeszcze w pierwszej połowie częstochowianie jeszcze powiększyli swoją przewagę. Rzeźniczak sfaulował przeciwnika w polu karnym, więc sędzia podyktował „jedenastkę” dla gospodarzy. Zazwyczaj do tych stałych fragmentów podchodzi Lopez, lecz tym razem Hiszpan odstąpił ten przywilej koledze z zespołu. Gurkovskis skompletował więc hat-trick.

Mało tego, chwilę później Łotysz skompletował „karetę”. Dużą pracę przy tej bramce wykonał jednak Tudor. To on zgarnął drugą piłkę po nieudanym wybiciu płocczan, podprowadził ją bliżej środkowej strefy, a następnie odegrał do napastnika. Ten zaś przyjął ją z łatwością, uderzył z półobrotu i pokonał Kamińskiego. Tuż przed przerwą Raków doczekał się riposty ze strony rywali, gdy Davo trafił na 1:4 po uderzeniu w poprzeczkę.

Raków Częstochowa – Wisła Płock. Deklasacja

Trzeba przyznać, że przy tak wysokim prowadzeniu podopiecznych Papszuna naturalne było, iż tempo spotkania siadło. Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy niewiele działo się na murawie, aż do 60. minuty. Wtedy to Długosz nagle wyminął jednego z przeciwników i ruszył w kierunku pola karnego Wisły. Następnie podał Nowaka, a ten technicznym uderzeniem, delikatnym lobem, umieścił futbolówkę w siatce.

Bynajmniej na tym próby gospodarzy się nie skończyły. Warto wspomnieć jeszcze na przykład o próbie Lopeza z rzutu wolnego. Hiszpanowi naprawdę mało brakowało, by wpisać się na listę strzelców, lecz tym razem Kamiński okazał się sprytniejszy. Później jednak temperatura spotkania znacznie spadła. Gdy wydawało się, że wynik starcia już się nie zmieni, Raków przyspieszył kolejny raz. Tudor wbiegł w pole karne Wisły jakby jechał autostradą, a następnie oddał płaski, skuteczny strzał. W 91. minucie wynik starcia na 7:1 ustawił Koczergin po zabójczej kontrze.

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także