Nieprawdopodobna bramka w PKO BP Ekstraklasie! Jak on to zrobił?!

Nieprawdopodobna bramka w PKO BP Ekstraklasie! Jak on to zrobił?!

Bartłomiej Kłudka
Bartłomiej Kłudka Źródło: Newspix.pl / P.Dziurman/400mm.pl, screen: Twitter/canalplussport
W meczu pierwszej kolejki sezonu 2023/24 PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Zagłębiem Lubin a Ruchem Chorzów padła nieprawdopodobna bramka autorstwa Bartłomieja Kłudki. Kampania dopiero się rozpoczyna, a mamy murowanego kandydata do gola sezonu!

Większość meczów pierwszej kolejki nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy już za nami. Kibice spragnieni emocji na polskich boiskach nie mają na co narzekać, gdyż zobaczyliśmy kilka naprawdę ciekawych meczów, w których padło mnóstwo goli, jak choćby w Warszawie, gdzie tamtejsza Legia pokonała beniaminka, ŁKS Łódź 3:0 po hattricku Tomasa Pekharta. Równie ciekawy mecz zobaczyliśmy w Lubinie, kiedy to Zagłębie podejmowało drugiego z beniaminków, Ruch Chorzów. Tam padła naprawdę wyjątkowa bramka.

Kapitalny gol w Lubinie. Kandydat do bramki sezonu

Sezon 2023/24 dopiero się rozpoczął, a my już znamy jednego z kandydatów do miana bramki całej kampanii. W 81. minucie meczu pomiędzy Zagłębiem Lubin a Ruchem Chorzów piłkarze Waldemara Fornalika wykonywali rzut rożny. Gościom udało się wybić piłkę poza szesnastkę, a ta po zbiciu jednego z zawodników Miedziowych powędrowała pod nogi bocznego obrońcy Bartłomieja Kłudki. Defensor oddał potężny strzał z powietrza z okolicy 25. metra od bramki i nie dał najmniejszych szans golkiperowi chorzowian, Jakubowi Bieleckiemu.

Piłka najpierw odbiła się od poprzeczki, a następnie odbiła się za linią bramkową i pod rotacją, wyleciała z powrotem na boisko. Pierwotnie sędziowie nie zauważyli, że padł gol, ale zaraz po tym dobił ją Arkadiusz Woźniak, trafiając drugi raz. Dopiero po powtórkach stało się jasne, że autorem przepięknej bramki jest lewy obrońca gospodarzy i kibice na stadionie w Lubinie nie mogli wyjść z zachwytu.

twitter

Jako pierwsi na prowadzenie w meczu wyszli goście. W 20. minucie spotkania samobójcze trafienie zaliczył Aleks Ławniczak. 14. minut później defensor Zagłębia trafił do siatki i wydawało się, że wyrównał na 1:1, ale VAR cofnął tego gola, uznając, że wcześniej było zagranie ręką. To samo stało się przy golu Bohara w 63. minucie, jednak ten wcześniej znalazł się na spalonym. W 71. minucie Tomasz Makowski wyrównał wynik spotkania, a następnie padła omawiana bramka Bartłomieja Kłudki.

Czytaj też:
Filip Marchwiński bohaterem. Wychowanek uratował Lecha Poznań
Czytaj też:
Raków Częstochowa rozbił Jagiellonię Białystok. Mistrzowie Polski zagrali jak z nut

Opracował:
Źródło: X