Nieudany debiut Roberta Lewandowskiego. Wpadka FC Barcelony w meczu z Rayo Vallecano

Nieudany debiut Roberta Lewandowskiego. Wpadka FC Barcelony w meczu z Rayo Vallecano

Robert Lewandowski i Stołe Dimitrievski
Robert Lewandowski i Stołe Dimitrievski Źródło: PAP/EPA / Quique Garcia
Wydawało się, że mecz FC Barcelony z Rayo Vallecano to idealna okazja na debiut dla Roberta Lewandowskiego. Nic bardziej mylnego – w pierwszej kolejce La Ligi zostaliśmy świadkami dużej niespodzianki, bo Duma Katalonii straciła punkty. Polak trafił do siatki, ale z gola cieszył się tylko chwilę.

Nie był to udany mecz ani w wykonaniu FC Barcelony, ani samego Roberta Lewandowskiego. Duma Katalonii miała urządzić sobie kanonadę w meczu z dużo słabszym Rayo Vallecano, lecz nic takiego nie wydarzyło się na Camp Nou.

Robert Lewandowski strzelił gola w meczu FC Barcelony z Rayo Vallecano, ale...

Lewandowski trafił do siatki już w 12. minucie spotkania, gdy Dembele wypuścił go w pole karne z lewej strony. Polak podciął piłkę nad Dimitrievskim i żaden z defensorów Franjirrojos nie był w stanie jej wybić, zanim wpadła do siatki, ale niemalże od razu arbiter podjął słuszną decyzję, odgwizdując pozycję spaloną kapitana naszej repreznetacji.

W dalszej części pierwszej połowy gra obu zespołów pozostawiała wiele do życzenia. I o ile bezradności ekipy z przedmieść Madrytu trudno się dziwić, o tyle nieskuteczność poszczególnych graczy Blaugrany raziła po oczach. Kilka niezłych okazji mieli przecież Raphinha czy Dembele, ale nie potrafili pokonać Dimitrevskiego. Ba, tuż przed przerwą to ter Stegen uratował Dumę Katalonii przed utratą gola, gdy oko w oko z nim stanął napastnik Rayo.

Robert Lewandowski zawiódł w meczu FC Barcelona – Rayo Vallecano

Po godzinie gry można było napisać, że najgroźniejszą akcję w całym starciu stworzyli sobie jednak goście. Gospodarze niespodziewanie stracili piłkę na własnej połowie, a już za chwilę Ciss wpadł w pole karne i niewiele brakło, aby wyprowadził Franjirrojos na prowadzenie. W ostatniej chwili wrócił za nim Christensen, naprawiając swój wcześniejszy błąd.

Dopiero potem Barcelona jakby się obudziła, a groźne strzały oddali Fati i Busquets. Lewandowski też miał jedną okazję w stylu tych, które zazwyczaj wykorzystuje. Pewnym usprawiedliwieniem dla oddania niecelnego strzału przez Polaka jest fakt, że uderzał lewą nogą, aczkolwiek to tylko wymówka, skoro po podaniu de Jonga miał tyle miejsca i czasu. Pomylił się też chwilę później, gdy w ekwilibrystyczny sposób próbował dobić uderzenie Aubameyanga. Sędzia słusznie anulować też bramkę Kessiego, który w chwili odbioru podania był na spalonym. Jakby tego było mało, podopieczni Xaviego Hernandeza kończyli spotkanie w dziesięciu, ponieważ drugą żółtą kartkę za celowe uderzenie łokciem przeciwnika podczas walki o piłkę.

W efekcie FC Barcelona zremisowała z Rayo Vallecano 0:0, a Robert Lewandowski nie będzie ciepło wspominał swojego debiutu w Primera Division.

Czytaj też:
Paweł Dawidowicz na celowniku dwóch klubów z Premier League. Wiadomo, które drużyny go chcą

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także