Cztery bramki w hicie Premier League. Piłkarze Liverpoolu i Manchesteru City nie zawiedli

Cztery bramki w hicie Premier League. Piłkarze Liverpoolu i Manchesteru City nie zawiedli

Mohamed Salah
Mohamed Salah / Źródło: Newspix.pl / FIRO
Hitowe starcie zespołów walczących o fotel lidera Premier League stało na wysokim poziomie. W meczu Liverpoolu z Manchesterem City padły cztery bramki, a spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Mecz Liverpoolu z Manchesterem City był najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem siódmej kolejki Premier League. O ligowe punkty walczyły zespoły z absolutnej czołówki, którym ewentualna wygrana dawała fotel lidera.

Do przerwy bez bramek

Początek spotkania był wyrównany, chociaż nieco lepiej prezentowali się gospodarze. Piłkarze City z kolei nastawiali się na grę z kontrataków i to właśnie tego typu akcje przynosił największe zagrożenie pod bramką Alissona. Tak było w 21. minucie, kiedy to Bernardo Silva ograł kilku rywali i wyłożył piłkę do Phila Fodena, który wyszedł sam na sam z golkiperem The Reds. Górą w tym pojedynku był Alisson, który świetnie wybronił strzał reprezentanta Anglii.

Ataki podopiecznych Pepa Guardioli były coraz groźniejsze, ale wciąż brakowało im skutecznej finalizacji. Do przerwy kibice zgromadzeni na Anfield Road nie oglądali bramek.

Wielkie emocje na Anfield Road

Chociaż w pierwszej połowie nieco lepiej prezentowali się piłkarze City, to wynik spotkania otworzyli gospodarze. W 59. minucie Mohamed Salah ruszył prawym skrzydłem, zszedł do środka, wyłożył piłkę do Sadio Mane, który płaskim uderzeniem pokonał Edersona.

Podopieczni Jurgena Kloppa prowadzeniem cieszyli się dziesięć minut. Gabriel Jesus ograł kilku rywali przed szesnastką i wyłożył piłkę do Fodena, który strzałem przy słupku dał wyrównanie swojej drużynie.

Odpowiedź The Reds była jednak błyskawiczna. Salah przejął piłkę przed szesnastką, wpadł w pole karne, poradził sobie z kilkoma defensorami i przymierzył z ostrego kąta, efektownie pokonując Edersona.

Jak na mistrzów Anglii przystało, podopieczni Pepa Guardioli nie zamierzali łatwo się poddać. Ich starania przyniosły efekt w 81. minucie, kiedy to Foden podał w polu karnym do Walkera, ten przepuścił piłkę, a skutecznym strzałem popisał się Kevin De Bruyne, który doprowadził do wyrównania. Wynik 2:2 utrzymał się do końca meczu, przez co Liverpool wciąż jest wiceliderem Premier League, tuż za Chelsea. Manchester City zajmuje obecnie trzecie miejsce.

Czytaj też:
Lewandowski bez bramki, Bayern bez punktów. Eintracht pokonał mistrza Niemiec

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także