Co powiedział Glik do Grealisha? Polak w bojowym szale nie gryzł się w język

Co powiedział Glik do Grealisha? Polak w bojowym szale nie gryzł się w język

Kamil Glik i Jack Grealish
Kamil Glik i Jack Grealish / Źródło: Twitter
Polska zremisowała 1:1 z Anglią podczas meczu kwalifikacji do mistrzostw świata. Cała drużyna zaprezentowała się bardzo dobrze, a jednym z liderów był Kamil Glik. Obrońca nie szczędził sił w obronie, ale także przy okazji okolicznościowych konwersacji z przeciwnikami. Co reprezentant Polski powiedział do Jacka Grealisha? Nie trudno się domyślić.

Biało-Czerwoni bardzo solidnie zaprezentowali się podczas spotkania z reprezentacją Anglii Polacy nie dali wicemistrzom świata rozwinąć skrzydeł, przez co Synowie Albionu pierwszy celny strzał oddali dopiero w drugiej połowie spotkania. Goście naturalnie przeważali w posiadaniu piłki, ale z niego niewiele wynikało w kontekście zagrożenia pod naszą bramką.

Stracona bramka i walka do końca

Niestety w 72. minucie indywidualnymi umiejętnościami popisał się Harry Kane, który daleko sprzed pola karnego oddał zaskakujący strzał. Wiele osób winą za stratę bramki obarcza Wojciecha Szczęsnego, który nie zdołał obronić potężnego strzału angielskiego kapitana, ale prawda jest taka, że polski golkiper długo był zasłonięty i odchodzącą piłkę mógł zobaczyć dopiero w ostatniej chwili. Jednak możliwe, że dzięki lepszemu ustawieniu piłkarz Juventusu mógł zapobiec temu trafieniu.

Stracona bramka nie przeszkodziła naszym zawodnikom w graniu swojej piłki. Polacy nie odpuścili z atakiem do samego końca i w 92. minucie po dośrodkowaniu Roberta Lewandowskiego piłkę do siatki głową skierował Damian Szymański, który zaliczył udany powrót do kadry.

Co Glik powiedział Grealishowi?

W meczu dobrze zaprezentowała się „stara gwardia”. Jak zwykle na wysokim poziomie zagrał Lewandowski, swoich krytyków uciszył Grzegorz Krychowiak, a Kamil Glik, jak to w meczach z piłkarskimi gigantami, obudził w sobie bestię. Kiedy Polacy byli w obronie obrońca Benevento katował przeciwników swoimi interwencjami. Najbardziej odczuł to chyba Jack Grealish, który po jednej z interwencji polskiego defensora mocno narzekał na nie korzystną decyzję sędziowską. Na poniższym nagraniu można zobaczyć, że Glik nie gryzł się w język i po angielsku, w żołnierskich słowach zwrócił się do piłkarza Manchesteru City. Nie trzeba być anglistą, by z postawy naszego zawodnika wyczytać, co znaczy „f*** off”, które Polak wypowiada do swojego przeciwnika.

twitterCzytaj też:
Strzelec bramki szczęśliwy po meczu z Anglią. „Marzenia się spełniają”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także