„PZPN bał się Marka Papszuna”. Zaskakujące kulisy ws. wyboru selekcjonera

„PZPN bał się Marka Papszuna”. Zaskakujące kulisy ws. wyboru selekcjonera

Marek Papszun
Marek Papszun Źródło:Newspix.pl / Piotr Kucza/FotoPyK
Kulisy wyboru Michała Probierza na selekcjonera reprezentacji Polski okazały się co najmniej kontrowersyjne. Decydujący miał okazać się jeden szczegół, dzięki któremu akurat ten trener miał wyraźną przewagę w swojej kandydaturze od początku do końca.

20 września oficjalnie poznaliśmy nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Został nim Michał Probierz, mianowany po dość krótkim, ale bardzo intensywnym okresie bezkrólewia w naszej kadrze. Okazuje się jednak, iż kulisy całej sprawy nieco zmieniają obraz tego, jak przebiegał proces dotyczący wyboru nowego trenera dla Biało-Czerwonych.

Dlaczego Michał Probierz, a nie Marek Papszun?

Dwie rzeczy były wiadome od górnie – po tym, jak sparzyliśmy się na kadencjach Paulo Sousy i Fernando Santosa (a właściwie personalnie na nich samych) nawet nie rozważano możliwości zatrudnienia kolejnego zagranicznego szkoleniowca. Po drugie mieliśmy zaledwie dwóch realnych kandydatów – Michała Probierza właśnie i Marka Papszuna.

Drugi z wymienionych był faworytem tak zwanej opinii publicznej. Szeroko rozpisywano się o jego sukcesach w Rakowie Częstochowa, podkreślano pomysłowość taktyczną oraz charakter stuprocentowego profesjonalisty oraz człowieka niezwykle wymagającego. W tekście Piotra Koźmińskiego z portalu sportowefakty.wp.pl czytamy natomiast, że część tych zalet tak naprawdę pogrzebała szanse Marka Papszuna i jeszcze bardziej skłoniła Cezarego Kuleszę do wyboru Michała Probierza.

PZPN bał się Marka Papszuna

Jak to możliwe? „PZPN bał się Papszuna” – dowiadujemy się ze wspomnianego artykułu. Chodziło więc o to, że skoro były trener Rakowa Częstochowa nie zna się z prezesem PZPN i w środowisku ma opinię człowieka o niezwykle mocnym charakterze, który zawsze chce postawić na swoim, to postawienie na niego byłoby mnie bezpieczne niż na Probierza.

Naturalnie ważną rolę odegrał tu także fakt, iż szef naszej federacji oraz Probierz doskonale znają się z czasów współpracy z Jagiellonii Białystok. Kulesza wybrał więc człowieka, do którego ma ogromne zaufanie, co nie znaczy jednak, że zawsze w pełni uzasadnione. W tym świetle więc można z całą dozą pewności stwierdzić, iż wybranie akurat tego szkoleniowca na selekcjonera reprezentacji Polski to autorski pomysł obecnego prezesa PZPN.

Czytaj też:
Wyciekły szczegóły kontraktu Michała Probierza. To jest jego główny cel
Czytaj też:
Najważniejsze zadania dla Michała Probierza. Czas zerwać z prowizorką

Opracował:
Źródło: Sportowefakty.wp.pl