Zbigniew Boniek nie ma wątpliwości. Na tego gracza nie można jeszcze liczyć

Zbigniew Boniek nie ma wątpliwości. Na tego gracza nie można jeszcze liczyć

Zbigniew Boniek
Zbigniew Boniek Źródło: Shutterstock / Maciej Gillert
Jakub Moder pomału wraca do dawnej formy. Zdaniem Zbigniewa Bońka piłkarz, który nie grał w kadrze od dwóch lat nie nadaje się jeszcze na występy w kadrze Probierza.

Jakub Moder ma za sobą wymagające lata pod względem życiowym. Piłkarz, który przed kilkoma laty był uznawany za wielką nadzieję polskiego futbolu, spędził ostatnie lata na powrocie do zdrowia po kontuzjach. Przez półtora roku nie mógł w ogóle grać w piłkę. Kibice mocno czekali na powrót zawodnika i gdy ten wreszcie wystąpił w barwach Brighton, doczekał się dużego wyrazu zadowolenia z wielu stron.

Jakub Moder wraca do formy po kontuzji

Urodzony w Szczecinku gracz równie długo nie grał w reprezentacji Polski. Świadczy o tym fakt, że ostatni mecz rozegrał jeszcze za kadencji Czesława Michniewicza w meczu ze Szwecją w ramach barażu o udział w mistrzostwach świata 2022. Kontuzja zabrała mu szansę występu na mundialu, a także grę w eliminacjach EURO 2024.

Póki co Moder dziesięciokrotnie pojawił się na boisku w barwach zespołu prowadzonego przez Roberto De Zerbiego. Nie jest wciąż tak ważnym graczem, jak był przed kontuzją. Mimo to pojawiła się dyskusja o jego powołaniu na baraże do mistrzostw Europy. W przyszłym tygodniu Michał Probierz ma podać skład. Zdaniem Zbigniewa Bońka, Biało-Czerwoni nie mogą jeszcze liczyć na dobrą grę Modera. Ta mogłaby nadejść dopiero po ewentualnym zdobyciu kwalifikacji.

– Wydaje mi się, że na Modera jeszcze nie ma co liczyć, bo dojście do formy po tak ciężkiej kontuzji jest troszeczkę dłuższe. Myślę, że gdyby udało nam się awansować, bo nie wyobrażam sobie, żeby reprezentacja nie była na Euro, to Moder może być ważnym punktem w drużynie, ale dopiero podczas turnieju – powiedział Boniek dla Viaplay.

instagram

Polska szykuje się na baraże o EURO 2024

Polska rozegra półfinał baraży 21 marca z Estonią w Warszawie. W przypadku wygranej w finale Biało-Czerwoni zagrają na wyjeździe ze zwycięzcą starcia Walia – Finlandia pięć dni później.

Czytaj też:
Piłkarz obraził sędziów, przeprosiny nie pomogły. Grożą mu konsekwencje
Czytaj też:
Lewandowski nie może być pewny miejsca w składzie. Wymowne słowa trenera