Nie ulega wątpliwości, że na przestrzeni lat w kontekście piłkarskiej reprezentacji Polski, mówiło się o pozycjach mocniej i słabiej obsadzonych w ciekawe nazwiska. Pozytywnym przykładem może być obsada bramki, gdzie w niedalekiej przeszłości można było wybierać spośród takich nazwisk, jak choćby Wojciech Szczęsny, Łukasz Fabiański, czy jeszcze wcześniej Artur Boruc. Obecnie też jest pod tym względem całkiem nieźle.
Santiago Hezze zagra dla reprezentacji Polski? Jan Urban widział piłkarza
Po stronie pozycji, w których na przestrzeni lat mniej było mocnych nazwisk, na pewno można przyjrzeć się tzw. „szóstce”, czyli roli defensywnego pomocnika. Jeszcze za czasów trenera Adama Nawałki, taką funkcję spełniał Grzegorz Krychowiak, swoje potrafił się też napracować Krzysztof Mączyński. Następcy takiego piłkarza, jak „Krycha” – w swoich najlepszych czasach – trudno znaleźć. W przypadku pracy trenera Jana Urbana pomysłem na defensywnego pomocnika jest Bartosz Slisz. Były piłkarz Legii Warszawa, który z ekstraklasowych boisk przeniósł się do amerykańskiej MLS.
Slisz to jednak pomysł, który może nie wystarczyć w szerszym kontekście. Rolę defensywnego pomocnika w niedalekiej przeszłości powierzano również m.in. Piotrowi Zielińskiemu, który raczej w roli „ósemki”, czyli bardziej kreującego grę pomocnika, czuje się lepiej. I tu pojawia się ciekawa kandydatura, której najwyraźniej mocniej chce się przyjrzeć Urban. To Santiago Hezze, mający na swoim koncie grę w reprezentacji Argentyny, ale na poziomie młodzieżowym. Obecnie jest piłkarzem Olympiakosu Pireus. A na boisku najlepiej wywiązuje się właśnie w roli defensywnego pomocnika.
Dlaczego Hezze miałby grać dla reprezentacji Polski? Urodzony w 2001 roku w Buenos Aires piłkarz od stycznia 2024 roku jest posiadaczem polskiego paszportu. Babcia zawodnika pochodziła z Polski. Hezze dzięki naszemu paszportowi, może grać w barwach Olympiakosu, jako zawodnik z Unii Europejskiej, co jest istotne ze względu na przepisy obowiązujące w rozgrywkach. A dodatkowo, wydaje się, że mający polskie korzenie piłkarz docelowo faktycznie może sporo dać reprezentacji pod batutą Urbana, o ile selekcjoner zdecyduje się na powołanie Hezze do swojej drużyny.
We wtorkowy wieczór Ligi Mistrzów, w meczu, który na żywo w Barcelonie oglądał selekcjoner polskiej kadry, kandydat na reprezentanta nie pokazał się z dobrej strony. Już w pierwszej połowie za dwie żółte kartki, choć kontrowersyjne, został wyrzucony z boiska po wlepieniu czerwonego kartonika.
Olympiakos ostatecznie przegrał z FC Barceloną aż 1:6. W barwach klubu ze stolicy Katalonii cały mecz rozegrał Wojciech Szczęsny. Zabrakło za to kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego.
Hezze w barwach Olympiakosu występuje jednak od 2023 roku i w lidze greckiej zbiera bardzo pozytywne opinie. Mający 178 cm wzrostu piłkarz to człowiek od tzw. czarnej roboty, mocno harujący w defensywie i wspierający swoje zespoły w środkowej strefie boiska. Trener Urban z pewnością nie obraziłby się na takiego zawodnika w szeregach reprezentacji Polski.
Warto dodać, że o temacie Hezze głośniej zrobiło się jeszcze za kadencji poprzednika Urbana, tj. Michała Probierza. Wówczas temat był jednak zbyt świeży i ostatecznie selekcjoner Polaków nie zdecydował się na powołanie pochodzącego z Argentyny piłkarza ani na baraże, ani późniejszy turniej Euro 2024 w Niemczech.
W przypadku powołania Hezze musiałby podjąć wiążącą decyzję względem narodowych barw. Czym innym bowiem występ w reprezentacjach młodzieżowych, po których można „zmieniać narodowość”, a czym innym wejście w seniorską piłkę reprezentacyjną. Tu nie byłoby już odwrotu i gra dla Argentyny nie byłaby już możliwa dla gracza Olympiakosu.
Wydaje się jednak, że Hezze i reprezentacja Polski – to połączenie naprawdę może się udać.
Czytaj też:
Ważą się losy Roberta Lewandowskiego. Doszło do spotkania w BarcelonieCzytaj też:
Alarm w Legii Warszawa! Doniesienia, które wprawiają w osłupienie
