Antonio Cassano nie ma litości dla reprezentanta Polski. Gorzkie słowa padły pod jego adresem

Antonio Cassano nie ma litości dla reprezentanta Polski. Gorzkie słowa padły pod jego adresem

Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek w barwach reprezentacji Polski
Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek w barwach reprezentacji Polski Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza / FotoPyK
Antonio Cassano, legendarny włoski napastnik, ewidentnie nie jest fanem Krzysztofa Piątka. Były reprezentant Włoch został poproszony o wypowiedź na temat powrotu Polaka do Serie A. Nie szczędził naszemu kadrowiczowi gorzkich słów.

Krzysztof Piątek całkiem niedawno został zawodnikiem Fiorentiny. Do nowej drużyny wprowadził się obiecująco, ale nie wszystkim taki stan rzeczy się podoba. Osobą, która nie ma zbyt dobrego zdania o polskim napastniku jest na przykład Antonio Cassano, który rozmawiał o naszym rodaku w podcaście Christiana Vieriego na antenie Bobo TV.

Dobre statystyki Krzysztofa Piątka w Fiorentinie

Jak na razie wychowanek Lechii Dzierżoniów w Violi prezentuje się obiecująco, a na pewno dużo lepiej niż w Hercie Berlin, gdzie występował wcześniej. Już w swoim debiucie wypadł bardzo dobrze, bo strzelił gola z Napoli w Pucharze Włoch. Następnie rozegrał dwa spotkania w Serie A, w których nie zdobył bramki, ale potem dwukrotnie „ukąsił” Atalantę w kolejnym etapie Pucharu. Do siatki trafił też w starciu ze Spezią Calcio w 25. kolejce ligowej. Bramkarzy pokonuje średnio co 74 minuty.

Antonio Cassano kolejny raz zaatakował Krzysztofa Piątka

Ten wynik nie robi jednak żadnego wrażenia na Cassano. Wręcz przeciwnie, według niego dobre liczby Piątka po dołączeniu do Fiorentiny źle świadczą o stanie futbolu w Italii. – Wyjechał z Włoch i grał katastrofalnie. W Niemczech nie wywalczył sobie miejsca w pierwszym składzie, strzelił ze cztery gole, a u nas trafia regularnie. To oznacza, że nasza liga jest marna – stwierdził.

To zresztą nie pierwszy raz, kiedy Cassano atakuje Polaka. Ten znalazł się na celowniku byłego reprezentanta Włoch już za czasów pobytu w Genoi. Piątek spędził w niej zaledwie jedną rundę i w 19 meczach zdobył 13 bramek. Wtedy jednak jego adwersarz dowodził, że należy odróżniać po prostu dobrego piłkarza od prawdziwego „goleadora”.

Czytaj też:
Afera Michniewicza zamiatana pod dywan. „Wszystko wisi na Jadczaku”

Opracował:
Źródło: Bobo TV
 0

Czytaj także