Industria Kielce woła o pomoc. Tak zareagował Bogdan Wenta i rada miasta

Industria Kielce woła o pomoc. Tak zareagował Bogdan Wenta i rada miasta

Tadeusz Dziedzic
Tadeusz Dziedzic Źródło: PAP / Piotr Polak
W czwartek, 9 marca w sali sesyjnej Urzędu Miasta w Kielcach odbyła się debata ws. przyszłości Industrii Kielce, która kilka tygodni temu utraciła sponsora tytularnego. W jej trakcie omówiono mnóstwo wątków, jednak najważniejsze było przedstawienie argumentacji, która przekonałaby władze miasta do dofinansowania klubu, by w ten sposób ochronić go przed upadkiem. Co zostało ustalone? „Wprost” poszukał odpowiedzi u źródeł.

W debacie wzięli udział między innymi radni miasta Kielce, prezydent Bogdan Wenta, dyrektor Kancelarii Prezydenta miasta Kielce Sławomir Stachura, wiceprezesi Industrii Kielce Marian Urban i Tadeusz Dziedzic oraz kibice. Przedmiotem sporu była nie tylko kwestia samej Industrii, ale też jednakowego traktowania dwóch największych instytucji sportowych w mieści, do których poza Industrią zalicza się również Korona Kielce.

W 2020 roku rada miasta zdecydowała o dokapitalizowaniu beniaminka PKO BP Ekstraklasy kwotą 4 milionów 955 tys. zł, co uchroniło Złocisto-Krwistych przed bankructwem. Dyrektor Kancelarii Prezydenta Kielc, Sławomir Stachura zaznaczył, że klub inwestując w akcje Korony, inwestuje również we własny kapitał. Dlaczego zatem nie zrobią tego samego z Industrią?

Czym tak naprawdę jest klub Industria Kielce?

Słowem wstępu – należy wyjaśnić, że klub Industria Kielce składa się ze stowarzyszenia KS Vive Kielce oraz KS Vive Handball S.A. Pierwsze odpowiada za szkolenie młodzieży w wieku od 4. do 18. roku życia, natomiast drugie za drużynę seniorską, która występuje między innymi w Lidze Mistrzów. W mediach często przejawiały się informacje o tym, że klub w całości jest własnością firmy prezesa Bertusa Servaasa. To nieprawda, ponieważ jej udziały w klubie wynoszą 49 proc. w spółce akcyjnej. Pozostałych 51 proc. należy do stowarzyszenia.

W jego skład wchodzi: 550 dzieci i młodzieży w wieku od 4. do 18. roku życia, które uczestniczą w zajęciach sportowych; 2 osoby na etatach administracyjnych; 10 trenerów; dwóch fizjoterapeutów; kierownik drużyny. Sportowo juniorzy Industrii radzą sobie znakomicie. W 2022 roku dzieci z kategorii młodzik starszy rywalizowały w turniejach, w których zdobywały medale złoty, srebrny i brązowy, a w bieżącej kampanii junior starszy awansował do finałowej czwórki najlepszych zespołów w Polsce. Do tego dochodzi wyróżnienie przez Ministerstwo Sportu i Turystyki jako najlepszy klub piłki ręcznej w Polsce oraz najlepszy klub sportowy Kielc w 2022 roku. Sukcesy młodzieży Industrii zostały osiągnięte we współpracy z miastem.

Natomiast w spółce, w której pojawił się największy problem, celem nie jest zysk. Wszystkie pieniądze przeznacza się na działalność podstawową. W administracji spółki są dwa etaty, a w sumie jest ich osiem, które obejmują kwestie marketingowe i zapewnienie organizacji imprez sportowych. Pozostałe obejmują umowy zlecenia na określone zadania. Zarząd spółki nie pobiera wynagrodzenia. W latach 2010 – 2022 przychody netto Industrii Kielce zostały wygenerowane na ok. 282 mln zł. Miasto miało udział siedem proc., firmy prywatne ok. 61 proc., spółki skarbu państwa osiem proc., gadżety własne ok. siedem proc. Przychody z transferów wyniosły ok. dwa proc., z których zysk netto to ok. trzy mln zł. 83 proc. wyniosły koszty wynagrodzenia zawodników.

Klub generuje największe przychody ze wszystkich klubów sportowych woj. Świętokrzyskiego, dzięki czemu możliwe jest nie tylko pozyskiwanie najlepszych piłkarzy ręcznych świata, ale przede wszystkim inwestycje w rozwój młodzieży oraz infrastruktury wokół kieleckich szczypiornistów. Prezydent Kielc Bogdan Wenta, jego bezpośredni współpracownicy oraz radni miasta zwrócili na to uwagę podczas debaty. Niemniej, do niedawna miasto dokładało wszelkich starań, by wspierać finansowo Industrię, dzięki czemu klub miał swojego rodzaju zabezpieczenie. Dziś już tego nie ma, zatem władze klubu desperacko muszą szukać pomocy.

Industria Kielce – coś więcej niż tylko piłka ręczna

Co do tego, że Industria Kielce, jest wizytówką Kielc, a nawet kraju na skalę światową, nie ma żadnych wątpliwości. To najbardziej utytułowany klub piłki ręcznej w historii Polski i jeden z najlepszych w Europie, który regularnie znajduje się w czołówce Ligi Mistrzów. To też instytucja z niemal sześćdziesięcioletnią tradycją, w której grają najlepsi zawodnicy świata. Wokół drużyny zrzeszone jest tysiące fanów, nie tylko lokalsów. Wszyscy jednak bez wątpienia są dumni, iż mogą z bliska oglądać szczypiornistów prezentujących najwyższy światowy poziom.

To w końcu klub, dzięki któremu młodzież ma odpowiednie wzorce i staje się dla niej prowodyrem rozwoju. W mediach społecznościowych Industria Kielce jest absolutnym hegemonem, jeśli chodzi o kieleckie firmy i instytucje. Obserwuje ją ponad dwa razy więcej użytkowników niż pozostałe wszystkie przedsiębiorstwa razem wzięte. To mówi samo za siebie, a z biegiem czasu wszystko posuwa się do przodu i przynosi odpowiednie korzyści. Klub ma więc ogromny potencjał zarówno finansowy, jak i sportowy, czy biznesowy, w czym musi rywalizować z wielkimi europejskimi firmami.

Patrząc wszystko powyższe, warto zadać sobie pytanie, jak w ogóle można było dopuścić do sytuacji, w której władze miasta oraz klub zmuszone były do organizacji debaty dotyczące wsparcia finansowego oraz dalszego istnienia klubu? Tak, priorytetem Industrii obecnie jest znalezienie sponsora i ten proces trwa, o czym jeszcze wspomnimy w dalszej części materiału. Niemniej jedno pytanie pozostaje aktualne – dlaczego miasto doprowadziło do tego, że największa marka sportowa, wspólne dobro i duma musi prosić się, a w zasadzie desperacko walczyć o dofinansowanie?

Debata przyniosła wiele wniosków i odpowiedzi.

Dyrektor ds. marketingu Industrii Kielce: Jesteśmy autostradą do promocji miasta

Obecnie najważniejszą kwestią dla klubu jest pozyskanie sponsorów. Tym, co nasuwa się na myśl pod względem korzyści przynoszonych klubowi, są rozgrywane spotkania oraz wyniki osiągane w mediach społecznościowych. Dyrektor ds. marketingu Industrii Kielce, Paweł Papaj w trakcie debaty przedstawił liczby, z których jasno wynika, że marketingowo szczypiorniści są największą instytucją w Kielcach i regionie świętokrzyskim. Składają się na to, m.in. kwestie zapełnienia Hali Legionów podczas meczów ligowych (śr. 2290) oraz Ligi Mistrzów (4160). Bardzo istotne są tutaj także transmisje telewizyjne z obu rozgrywek, choć drugie z wymienionych pokazuje aż 35 krajów. Do tego dochodzi kwestia rozgłosu medialnego – o Industrii piszą największe dzienniki Europy.

W rozmowie z „Wprost” Paweł Papaj zaznaczył, że wizja łączenia biznesu i sportu w klubie polega przede wszystkim na godzeniu firm tak, by ich współpraca przynosiła obopólne korzyści oraz odpowiednim wykorzystywaniu wizerunku zawodników głównie poprzez media społecznościowe. Ponadto to także jeden z bardzo przydatnych argumentów w negocjacjach ze sponsorami oraz jasna przesłanka względem tego, by miasto przekonało się do inwestowania w Industrię.

– Komunikacyjnie, pod względem liczb, jesteśmy autostradą do promocji miasta. Chcemy kreować wizerunek firmy z wykorzystaniem wizerunku klubu i naszych sportowców, konkretnie pod tę firmę. Tych działań może być dużo, ale to zależy, kto w jakiej branży działa i jak może wykorzystać ich wizerunek i na co nam pozwala prawo. W przypadku Van Pura, utraconego sponsora tytularnego, wykorzystanie zawodników nie mogło być bardzo szerokie, ponieważ mamy ustawę o ochronie trzeźwości i nie mogliśmy jej łamać, dlatego nasi zawodnicy nie mogli występować, w reklamach z alkoholem w ręku.

– Jest bardzo dużo firm, do których wysyłamy oferty i dajemy im propozycje, jak mogą wykorzystać nasz klub. Są też firmy polskie, które eksportują do wielu krajów Europejskich, a inwestują w Polsce. Tu oczywiste jest, że zawodnicy, którzy są gwiazdami, często z konkretnych państw, byli pomocni w dotarciu do klienta. Raz chodzi o ligę, czyli marketing w mediach społecznościowych, czyli kibica, do którego można bezpośrednio dotrzeć, ale również takiego, który informacje o klubie czerpie, czytając gazety lub chodząc na mecze. Dzisiaj dla żadnego sponsora nie jest wystarczające, żeby powiesić baner i wyświetlić reklamę na bandach elektronicznych, tylko każdy oczekuje czegoś więcej i my na to jesteśmy przygotowani. Ze sponsorami współpracujemy w ten sposób, żeby mieli wymierne korzyści – mówi nam Paweł Papaj.

Kibice światełkiem nadziei w tunelu Industrii Kielce

Tym, co daje nadzieje na zawarcie odpowiedniego porozumienia pomiędzy miastem a władzami klubu, jest fakt, że jedna i druga strona stawia zdanie kibiców jako jedno z najważniejszych. To musi wybrzmieć wyraźnie – podczas debaty radni miasta jednogłośnie wypowiedzieli się za tym, by miasto wsparło finansowo Industrię Kielce, jednak nie zapadły jeszcze żadne decyzje.

Kibice obecni na sali przynieśli transparenty, którymi wyrażali sprzeciw wobec braku finansowania klubu przez miasto i domagali się zdecydowanej reakcji prezydenta Bogdana Wenty, ponieważ czas działa na niekorzyść szczypiornistów. Wymagają także, by docenił Industrię dokładnie tak samo, jak zrobiono to z Koroną. Oto wypowiedzi fanów:

– Jeżdżę za Industrią po całej Europie od wielu lat. Do momentu wybuchu epidemii byłem na wszystkich wyjazdach. Korona nigdy nie zaistnieje poza Polską. Raz jest w Ekstraklasie, raz jej nie ma. Bertus Seervas od ponad 20. lat buduje potęgę. Jego interesowała tylko Europa, a jak już do niej wszedł, czyli w 2010 roku, to wszędzie my promujemy Industrię. Tam, gdzie my jesteśmy, cieszymy się poważaniem, a Kielce są wysławiane i krzyczą za nami. To są takie rzeczy, z których jestem dumny. Inne miasta w Polsce przeznaczają na swoje kluby gigantyczne pieniądze. Jeśli chodzi o Kielce, to obowiązkiem jest finansować klub. Nie wiemy, dlaczego Van Pur się wycofał, ale warto zaznaczyć, że poczynił to nie tylko w przypadku Industrii. Kibice mówią jednogłośnie: „Miasto ma dać”. Ja rozumiem, że Korona jest klubem miejskim, ale to nie jest adekwatne, bo my występujemy w Europie, znają nas. Jeżeli nie znajdą się pieniądze, to będzie naprawdę wielki cios. Mam nadzieję, że gwiazda Bertusa Servaasa pozwoli przyciągnąć sponsorów.

– Mieszkam w Kielcach od 8 lat. Pan dyrektor Stachura wspominał o potrzebach kielczan. Jako emerytka chcę bronić klubu. Mieszkając w Kielcach, widzę, jak mieszkańcy są przywiązani do historii. Dla mnie polska piłka ręczna to pomnik. Nie wyobrażam sobie, żeby klub zniknął z naszego terenu. Mam bardzo dużą słabość do piłki ręcznej. Uważam, że daje daje kielczanom bardzo dużo radości i kiedy spotkałam w zeszłym roku trenujących piłkarzy ręcznych, to byłam tak szczęśliwa, że moi przyjaciele byli mocno podekscytowani i napisałam do klubu w tej sprawie, po czym dostałam odpowiedź. Myślę, że więź pomiędzy kibicami i klubem jest nie do przecenienia i tak silnej nie ma nigdzie indziej. Dla mnie zniknięcie Industrii z tego regionu byłoby tym samym, co zrównanie z ziemią Kadzielni. Dlatego proszę Panie prezydencie, żeby znaleźć rozwiązanie, bo ten klub musi istnieć. Ja chcę oglądać mecze naszej drużyny.

– Mieszkam w Kielcach od 70 lat. Utożsamiam się z miastem i będę to robić do końca życia. Z klubem również. Wszyscy mieszkańcy powinni to robić, bo to jest nasza duma, nasz honor. Nie tylko Kielcom i województwu świętokrzyskiemu, ale całej Europie. Dziwi mnie odpowiedź miasta: „zero”. Z przykrością muszę stwierdzić, że coś takiego zaistniało w trakcie debaty – cieszę się, że radni twierdzą, iż klub powinno się ratować. Mleko rozlało się 15 grudnia, a dziś jest 9 marca. Nie chciałbym, żeby mleko z tego garnka całkowicie wykipiało. Jeżeli klubu nie będzie, to co dalej? Gdzie nasze dzieci i wnuki będą się wychowywać sportowo? Dla mnie, jako Kielczanina, największą dumą jest to, że trener Dujszebajew przyjechał do Polski, nauczył się polskiego, a teraz sam uczy zagranicznych piłkarzy ręcznych języka polskiego.

Debata ws. przyszłości Industrii Kielce

Kibice wystosowali list do prezydenta Kielc? Bogdan Wenta zaprzecza

Pod koniec grudnia 2022 roku kieleckie media poinformowały, iż kibice Industrii wysłali do prezydenta Kielc Bogdana Wenty list, w którym oficjalnie zaapelowano o wsparcie klubu przez władze miasta. Jeden z fanów Industrii obecny podczas debaty potwierdził takie wydarzenie. Twierdził nawet, iż był jednym z pomysłodawców. Co więcej, na taki gest miała zdecydować się także minister sportu i turystyki Anna Krupka.

O ile fani złożyli list osobiście na dłonie prezydenta, tak w drugim przypadku głowa stolicy województwa świętokrzyskiego zaprzeczyła, twierdząc, że nic takiego do niego nie dotarło. Jeszcze w ostatnich tygodniach minionego roku Bogdan Wenta wydał powiadomienie, dając jasno do zrozumienia, że Industria nie może liczyć na finansowe wsparcie ze strony miasta.

„Nadal dostrzegamy olbrzymi potencjał drużyny Łomży Industrii Kielce, która bez wątpienia jest wizytówką naszego miasta. Daje korzyści marketingowe i olbrzymie emocje występując w rozgrywkach krajowych i europejskich. Rozumiem i doceniam Państwa kibicowską troskę i obawy o najbliższą przyszłość drużyny. Przede wszystkim jestem jednak prezydentem Miasta Kielce i w chwili obecnej muszę zadbać o zabezpieczenie podstawowym potrzeb mieszkańców naszego miasta” – brzmi treść ówczesnej wypowiedzi Bogdana Wenty.

Jak prezydent wypowiadał się w trakcie spotkania na sali sesyjnej? Jako były piłkarz ręczny, a następnie trener ówczesnego Vive Kielce oraz reprezentacji Polski najlepiej zdaje sobie sprawę, jak dużą wartość ma klub, który istnieje od tak wielu lat. Wspomniał, iż wielokrotnie spotykał się z Bertusem Servaasem w celu omawiania rozmaitych projektów klubowych, które do dziś nie są mu obojętne. Natomiast w kwestiach politycznych nie zmieniło się wiele. Narracja wciąż była adekwatna do zacytowanej wyżej wypowiedzi, co dało odpowiedź na pytanie, czy miasto ma zamiar zrobić z Industrią to samo, co zrobiło z Koroną w 2020 roku.

– Jako władze miasta staramy się pamiętać o klubie. Boryka się z problemami, bo Van Pur rozwiązał umowę. Dylemat tkwi w tym, czy forma wsparcia jest odpowiednia lub nie. Klub wypracował wszystkie liczby doskonale, bo od 2013 roku stoi na szczycie europejskich rozgrywek. Kwestie finansowe są bardzo ważne. Sytuacja jest taka, jakie znaleźć rozwiązanie? Trzeba patrzeć na tych, którzy wciąż pozostają sponsorami, a miasto jest częścią i mimo sporych trudności, o których władze miasta już wiedzą, staramy się szukać wsparcia. Natomiast te mechanizmy nie zawsze są wystarczające, a my mamy swoje obowiązki, które narzuca na nas prawo kraju i samorządu lokalnego. Sytuacja jest trudna dla nas wszystkich, łącznie z radą miasta – mówił Bogdan Wenta.

Dyrektor Kancelarii Prezydenta Kielc: Nie przyjmujemy do wiadomości, że Industria Kielce upadnie

Przedstawiciele miasta Kielce nigdy nie powiedzieli oficjalnie, że rozwój Industrii nie leży w ich interesie. Dyrektor Kancelarii Prezydenta Kielc, Sławomir Stachura pytany o zabezpieczenie miasta pod względem rozwoju piłki ręcznej w przypadku upadku klubu, odpowiedział, że w ogóle nie biorą pod uwagę takiego scenariusza.

– Nie przyjmujemy do wiadomości tego, że nie znajdzie się sponsor tytularny. Na ten moment jest nim Industria. Dokładamy wszelkich starań, by pomóc klubowi tak, jak możemy. W tym momencie musieliśmy zrezygnować z pewnych zapisów promocji poprzez sport. Ona była przez ostatnie lata, ale musieliśmy oszczędzać. Dla przykładu, jak ktoś jeździ samochodem, a zabraknie mu pieniędzy to, co pierwsze ubezpieczy? Oczywiście OC. AC może zostawić. To nie jest tak, że my do tego nie wracamy. Jeżeli pojawi się jakieś światełko w tunelu i znajdziemy środki, które będą mogły być przeznaczone na tę inicjatywę, wówczas to zrobimy – mówi „Wprost” Sławomir Stachura.

Na myśl nasuwa się przede wszystkim kwestia młodzieży, dla której Kielce stały się niekwestionowanym przykładem i dla wielu także celem. Czy miasto obmyśliło już plan, jak przyciągnąć ich z powrotem do miasta, gdyby zabrakło Industrii?

– Szkoła mistrzostwa sportowego w Kielcach, jest jednym z dwóch ośrodków w Polsce, dzięki któremu rozwój piłki ręcznej w naszym mieście trwa. Po to ona powstała. To są dwa inne aspekty, ponieważ drużyna seniorów Industrii często stanowi dla nich ideał i przykład. Nie ma możliwości, żebyśmy zapomnieli o kształtowaniu młodzieży pod kątem piłki ręcznej. Natomiast będziemy robić wszystko, żeby ten klub przetrwał i działał na tym samym poziomie sportowym i grał regularnie w Lidze Mistrzów, bo to jest główny cel – dodaje szef Kancelarii Prezydenta Bogdana Wenty.

Sławomir Stachura: Mówi się „dajmy”, tylko po prostu nie ma skąd

W trakcie debaty wielokrotnie poruszony został wątek przejęcia Korony Kielce przez miasto, które poczyniło to, by ratować ją przed bankructwem. Radni wielokrotnie rzucali argumentami, że pieniądze mogą na dofinansowanie Industrii mogą się znaleźć. Sławomir Stachura potwierdził wcześniej przytoczone słowa prezydenta Bogdana Wenty, że miasto ma swoje obowiązki, które musi spełniać w pierwszej kolejności.

– To jest obowiązek. Wrócę tutaj do wcześniej przytoczonego przykładu OC i AC. Obowiązkowe jest OC. Jeżeli w 2020 roku rada miasta podjęła decyzję, że zakupuje akcje klubu, to dziś prezydent musi dbać o to, by nie dopuścić do jego upadłości. Natomiast promocja jest czymś innym. To jakby zadanie, które musimy realizować, a Industria jest klubem, dla którego musimy to robić i staramy się to robić. Jest to inność. Nie mówimy, że jest to klub prywatny lub miejski, tylko że jest to nasza spółka. Mamy pewne zadania związane z kodeksem spółek skarbowych, które musimy realizować. To jest ta różnica – mówił dyrektor Kancelarii Prezydenta Kielc.

– Wspólnie z radą miasta będziemy próbowali znaleźć porozumienie. Często jest tak, że mówi się „dajmy”, tylko po prostu nie ma skąd. My też tego pragniemy, tylko że to jest tak, jak w gospodarstwie: jeżeli człowiek zarabia 1 tys. zł, a wydaje 1,5 tys. zł, to w banku może pożyczać tylko do pewnego momentu, a później nie spina się budżet, więc z czegoś trzeba zrezygnować. Tak to wygląda – słyszymy.

Pojawiają się również pytania, co się stanie z Halą Legionów, gdyby Industria Kielce nie była w stanie kontynuować swojej działalności. To właśnie jej mecze generują największe przychody z użytkowania powierzchni użytkowej obiektu. Wystarczy zerknąć na wcześniej przytoczone liczby przez Pawła Papaja. Miasto zwraca uwagę cały czas na poziom sportowy i według nich zniknięcie Industrii z Hali Legionów jest po prostu niemożliwe i nie biorą takiego scenariusza pod uwagę.

Industria Kielce apeluje o wsparcie miasta

Ze strony władz klubu organizacja debaty miała przede wszystkim na celu przedstawienie Industrii Kielce jako instytucji i dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców i mieszkańców. Wiceprezes klubu Marian Urban zaapelował do władz miasta z prezydentem na czele o wsparcie finansowe do klubu.

– Proszę Pana prezydenta, jak tylko mogę, Państwo radnych, żeby po prostu pomyśleli, czy nie można teraz w miarę szybko wesprzeć klub, bo to prawda, że łatwo można się skonfrontować. Wiem też, że chodnik można zrobić za pół roku, ale tego klubu niestety już nie będzie można odtworzyć. Sam projekt doprowadził nas na szczyty i on trwał prawie 20 lat, a Industria istnieje od prawie 60. Nie będzie nawet komu odbudować tego klubu, bo on się w dużej mierze opierał na inicjatywach pasjonatów, którzy chcieli coś w tym celu robić. Chcieliśmy coś dla własnej satysfakcji, mieszkańców i regionu, że my, kielczanie jesteśmy w stanie wygrać Ligę Mistrzów. My osiągnęliśmy sukces w Kielcach i bardzo Was proszę o zastanowienie się nad naszą prośbą i w miarę szybką decyzję – powiedział w trakcie przemówienia wiceszef Industrii Kielce.

Marian Urban: Jesteśmy przygotowani na kilka wariantów

Zaraz po debacie zapytaliśmy Mariana Urbana o to, czy klub ma przygotowane alternatywne wyjścia na wypadek braku osiągnięcia porozumienia z miastem.

– Tak, jesteśmy przygotowani na kilka wariantów. W tej chwili jesteśmy przy opcji „A”, czyli utrzymaniu zespołu na poziomie europejskim. Mamy mało czasu, ale walczymy i po tym mamy inne plany. Jednym z nich jest sprzedaż zawodników i obniżanie poziomu sportowego. Zobaczymy do jakiego poziomu da się to zrobić, ale obawiam się, że będzie to bardzo trudne, ponieważ to jest jak domek z kart, który zawala się do końca. Obecnie w naszym klubie gra wielu zawodników, którzy nie będą chcieli grać o piąte miejsce w tabeli, tylko o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Więc możemy zacząć od początku, ale to byłoby mocno szkodliwe dla całego miasta – powiedział „Wprost” Marian Urban.

Wiceprezes klubu zaznaczył, że w tej chwili sprawą priorytetową jest pozyskanie sponsorów, którzy już wyrażają zainteresowanie do podjęcia współpracy, jednak żaden z nich jeszcze się nie zadeklarował. Każdy z nich o klubie wie wszystko i część to firmy, które miały okazję współpracować już z klubami sportowymi. Jaką strategię obiera klub, by przyciągać inwestorów?

– Byliśmy skuteczni w tym, żeby przedstawiać firmom określone cele, które będą przynosiły im odpowiednie i korzystne cele w naszym kraju przy pomocy klubu. Wchodziliśmy w to, czym się instytucje zajmują, po czym dochodziliśmy do porozumienia, w których sektorach możemy im pomagać. Tak to dotychczas się działo i mamy nadzieję, że wciąż będzie się to sprawdzać – dodawał wiceprezes Industrii Kielce.

Wiceprezes Industrii Kielce: Najbardziej jest mi szkoda młodzieży

Marian Urban doskonale zdaje sobie sprawę, że przyszłość każdego klubu sportowego stoi młodzieżą. W tej chwili jednym z największych zmartwień władz stowarzyszenia KS Vive Kielce jest to, że młodzi zawodnicy mogą stracić wzorce, jakimi są największe gwiazdy występujące w drużynie trenera Tałanta Dujszebajewa. Dodał również, że jego zdaniem Industria Kielce nie zasługuje na mniejsze dofinansowanie od tego, które otrzymała Korona Kielce, a w tej chwili jest ono zerowe.

– Młodzieży najbardziej jest mi szkoda. Nasze gwiazdy sobie poradzą, ponieważ oni mają naprawdę bardzo dużo ofert. Natomiast boję się, że młodzież może stracić te wzorce do naśladowania lub cele, do których mogą zmierzać. Dla młodego zawodnika to jest niezbędne do rozwoju nie tylko sportowca, ale też człowieka. Nasz młody zawodnik musi się uczyć, inaczej nie będzie grać w piłkę ręczną. Widzę, że się martwią i mam nadzieję, że miasto weźmie to pod uwagę. Muszę tutaj wyraźnie podkreślić, że my nie zasługujemy na kwotę mniejszą niż otrzymuje od miasta Korona Kielce. To jest oczywiście taka suma pieniędzy, która pomoże nam teraz przetrwać i załatać braki w budżecie, ale teraz kluczem jest pozyskanie sponsorów – zaznaczył Marian Urban, dodając, że mimo napiętej sytuacji w klubie piłkarze i władze powoli odzyskują spokój.

Bogdan Wenta: Miasto wspierało, wspiera i będzie się starało wspierać

Na zakończenie debaty prezydent Kielc Bogdan Wenta zaznaczył, że sytuacja Industrii Kielce leży mu na sercu i nie jest mu obojętna, jednak, jak twierdzi, jest ona bardzo trudna do rozwiązania.

– Być może dzisiejsza debata przyniesie jakieś rozwiązania i dowiemy się, czy będą one długoletnie i wystarczające. Razem z wynikami sportowymi idą większe obciążenia finansowe. Warto zapytać również innych sponsorów, którzy współpracują z klubem od lat, czy oni są w stanie wyłożyć jakieś pieniądze. Dziś sytuacja jest bardzo trudna. Musimy ją zwalczyć wspólnym wysiłkiem, tylko jeszcze raz zwrócę uwagę – często w gospodarce jest tak, że jeden ma problemy, a drugi nie powinien ich mieć. Miasto wspierało, wspiera i będzie się starało wspierać. To tylko kwestia znalezienia rozwiązania i czasu. Uważam, że powinniśmy skumulować swoje siły i odrzucić emocje. Dobro tego klubu, czy to, żeby w tych trudnych momentach mógł sobie planować przyszłość żeby na tym poziomie zespół mógł dalej osiągać wyniki, nie jest tylko wysiłkiem klubu, ale nas wszystkich i miasto też będzie się starało w jakiś sposób pomóc – zakończył prezydent Kielc.

Czy Industrię Kielce można uratować?

Debata przyniosła równie wiele odpowiedzi, jak i dalszych znaków zapytania na temat przyszłości kieleckich szczypiornistów. Zarówno prezesi Tadeusz Dziedzic oraz Marian Urban zapewniają, że pomimo wszystkich trudności, które napotkały klub, zarówno w biurach oraz szatniach zawodników zaczyna panować spokój.

Ponownie zaznaczmy – rada miasta Kielce jest za tym, by ratować Industrię i przeznaczyć konieczne do tego środki, jednak prezydent nie potrafił powiedzieć, że władze miasta to uczynią. W oczach kibiców widać było przejęcie, atmosfera na sali sesyjnej była bardzo napięta, a ludzie oczekują stanowczej reakcji i nie wyobrażają sobie Kielc bez szczypiornistów.

Wszystko wskazuje na to, że na poważniejsze decyzje ws. Industrii Kielce przyjdzie nam jeszcze poczekać. Tak czy inaczej, warto zwrócić uwagę na słowa prezydenta Bogdana Wenty, że klub wciąż będzie otrzymywać wsparcie. Pytanie, czy będzie ono takie, które jest potrzebne. Każda minuta przybliża kieleckich szczypiornistów do upadku, którego nikt nie chce, dlatego trzeba liczyć na najrozsądniejszą decyzję władz Kielc.

Czytaj też:
Blamaż polskich szczypiornistów. Mistrzowie olimpijscy byli poza zasięgiem
Czytaj też:
Trener Orlen Wisły Płock wylądował w szpitalu. Podano powód

Źródło: WPROST.pl