Vital Heynen zdradził, czy chciałby grać z Rosją. Były trener Polaków nie gryzł się w język

Vital Heynen zdradził, czy chciałby grać z Rosją. Były trener Polaków nie gryzł się w język

Vital Heynen
Vital Heynen Źródło: Newspix.pl / Kacper Kirklewski/ 400mm.pl
Tegoroczne siatkarskie mistrzostwa świata mężczyzn miały odbyć się w Rosji, ale po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę ojczyźnie Władimira Putina cofnięto prawo do organizacji czempionatu. Część meczów ostatecznie odbędzie się w Polsce, co nie dziwi Vitala Heynena. Były trener Biało-Czerwonych przy okazji zdradził, czy chciałby, by jego podopieczne zagrały z Rosjankami.

Polska będzie współorganizatorem siatkarskich mistrzostw świata kobiet oraz czempionatu tej samej rangi z udziałem drużyn męskich. Na pierwszym z turniejów pojawi się Vital Heynen, który kilka miesięcy po zakończeniu współpracy z Biało-Czerwonymi objął reprezentację Niemiec. Belg poprowadzi także turecki klub Nilufer Belediyespor, który w zakończonym niedawno sezonie zajął 12. miejsce, wywalczając tym samym utrzymanie w lidze.

Heynen zdradził, że podpisał kontrakt z Niluferem, ponieważ nie jest gotowy na pracę z lepszym klubem. – To idealne miejsce do nauki. Będę miał duży wpływ na budowę zespołu. W kolejnym sezonie postaramy się powalczyć o coś więcej, niż tylko pozostanie w lidze – zadeklarował w rozmowie z WP SportoweFakty.

Vital Heynen o wykluczeniu Rosji

Szkoleniowiec przy okazji ocenił decyzję Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) o odebraniu Rosji prawa do organizacji mistrzostw świata mężczyzn i przyznania Polsce roli głównego współorganizatora turnieju. – Chyba cały siatkarski świat wiedział, że jesteście jedynym krajem, w którym da się zorganizować mistrzostwa świata w tak krótkim czasie – stwierdził.

Heynen zgodził się również z decyzjami FIVB i CEV o zawieszeniu rosyjskich drużyn w międzynarodowych rozgrywkach. – Sportowa rywalizacja ma swoje granice, a sport swoją odpowiedzialność. Nie wyobrażam sobie gry przeciwko drużynie z kraju, który rozpętał wojnę. Nie wyobrażam sobie słuchania jego hymnu – zaznaczył.

Były trener Biało-Czerwonych, który z reprezentacją Polski sięgnął po mistrzostwo świata i brązowy medal mistrzostw Europy, ma wśród znajomych osoby związane z rosyjskim sportem. Jak zaznaczył, są to „dobrzy ludzie”, którzy znajdują się obecnie w trudnej sytuacji, ale jego zdaniem „reprezentanci agresora nie mogą być częścią siatkarskiej społeczności w tym roku oraz w kolejnych latach”. – Nie możemy się zachowywać, jakby nic się nie stało – dodał.

Czytaj też:
Nowakowski szczerze o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. Zdradził powody swojej decyzji

Źródło: WP SportoweFakty