Miało być łatwo, był pięciosetowy bój i festiwal błędów. Trudna przeprawa Polek w Lidze Narodów

Miało być łatwo, był pięciosetowy bój i festiwal błędów. Trudna przeprawa Polek w Lidze Narodów

Siatkarki reprezentacji Polski
Siatkarki reprezentacji PolskiŹródło:Newspix.pl / Mariusz Palczyński/ MPAimages.com
Polskie siatkarki na zakończenie drugiego turnieju Ligi Narodów zmierzyły się z Belgijkami, które od początku rozgrywek spisują się bardzo słabo. Rywalki niespodziewanie postawiły jednak wysoko poprzeczkę Biało-Czerwonym, a losy spotkania rozstrzygnęły się w tie-breaku.

Polskie siatkarki na zakończenie drugiego turnieju Ligi Narodów zmierzyły się z Belgijkami, a spotkanie rozgrywane w sobotę 18 czerwca było okazją do zrehabilitowania się za porażkę z Amerykankami. Biało-Czerwone były zdecydowanymi faworytkami tego starcia, ponieważ ich rywalki odniosły wcześniej tylko jedno i to dość wymęczone zwycięstwo z Tajlandią.

Liga Narodów. Polska zaskoczona przez Belgię

Początek starcia był jednak zaskakujący, ponieważ to Belgijki prezentowały się lepiej. Polki popełniały za to dużo niewymuszonych błędów, co znajdowało odzwierciedlenie w wyniku. Podopieczne Gerta Vande Broeka w pewnym momencie miały już czteropunktową przewagę (9:5) i nawet pojedyncze dobre zagrania Biało-Czerwonych nie pozwoliły im na odrobienie strat.

Belgijki przez całą partię utrzymywały bezpieczne prowadzenie, a udana kiwka Herbots i blok na Algierskiej w końcówce seta sprawiły, że Polki nie były w stanie odwrócić losów partii. Ta ostatecznie zakończyła się wynikiem 25:20 i objęciem prowadzenia w całym meczu przez rywalki Biało-Czerwonych.

Liga Narodów. Wyrównany mecz Polska – Belgia

Zespół prowadzony przez Stefano Lavariniego znacznie lepiej spisywał się w drugiej partii, która rozpoczęła się od udanych ataków Szlagowskiej i Witkowskiej. Po kilku akcjach nasze reprezentantki prowadziły już 8:2, przejmując inicjatywę na parkiecie. Belgijki wprawdzie próbowały gonić wynik, ale nawet skuteczne ataki Guilliams ze środka nie doprowadziły do znaczącej zmiany rezultatu. Polki wygrały 25:15, udanie rewanżując się za pierwszego seta.

O ile Polki w drugim secie wyciągnęły wnioski z pierwszej partii i wystrzegały się prostych błędów, o tyle w trzecim secie prezentowały się o wiele słabiej. Pierwsze trzy akcje padły łupem Belgijek, które wyraźnie rozkręcały się z akcji na akcję i budowały swoją przewagę. Mniej więcej w połowie trzeciej odsłony meczu było już 16:10 dla rywalek, które pewnie zmierzały po triumf w secie. Nasze reprezentantki z kolei dobre akcje przeplatały tymi nieudanymi, a przegranego seta (22:25) zwieńczyła przestrzelona zagrywka Szlagowskiej.

Czwarta partia była bardzo wyrównana, a gra początkowo toczyła się punkt za punkt i obie drużyny miały problem z wyraźnym zaznaczeniem swojej przewagi. Jako pierwsze trzypunktowe prowadzenie wypracowały Biało-Czerwone, które w pewnym momencie doprowadziły do stanu 8:5. Rywalkom udało się odrobić straty, ale w dalszej odsłonie seta to podopieczne Lavariniego były skuteczniejsze.

Polki nie wystrzegały się jednak błędów w zagrywce i indywidualnych pomyłek technicznych, przez co losy partii ważyły się do końcowa. Ostatecznie górą były Biało-Czerwone, które wygrały 25:22 i doprowadziły do tie-breaka.

Polskie siatkarki przegrały z Belgią

Podopieczne Lavariniego dobrze rozpoczęły ostatnią partię, bo dzięki świetnym atakom Czyrniańskiej prowadziły 4:1. Belgijki zdołały jednak doprowadzić do wyrównania (5:5), co zwiastowało wielkie emocje w dalszych akcjach. Polki wprawdzie ponownie wypracowały kilkupunktowe prowadzenie (10:6), ale rywalki nie odpuszczały walki o zwycięstwo. W wyrównanej i nerwowej końcówce górą były Belgijki, które wygrały 15:13, a całe spotkanie 3:2 (20:25, 25:15, 22:25, 25:22, 13:15).

Czytaj też:
Quiz dla fanów siatkówki. Dasz radę uzyskać chociaż 50 proc.?

Źródło: WPROST.pl