Gwiazda klubu PlusLigi kontuzjowana. Wiadomo, co mu dolega

Gwiazda klubu PlusLigi kontuzjowana. Wiadomo, co mu dolega

Jastrzębski Węgiel
Jastrzębski Węgiel Źródło: PAP / Tomasz Wiktor
Problemy zdrowotne siatkarzy Jastrzębskiego Węgla się pogłębiają. Klub poinformował w swoich mediach, że oprócz Benjamina Torniuttiego od siatkówki odpocznie Jurij Hładyr. Środkowy zdradził dokładnie, co mu dolega.

Jastrzębski Węgiel zmaga się ostatnio z wieloma kontuzjami. Przed meczem z PGE Skrą Bełchatów przedstawiciele klubu poinformowali o kontuzji Benjamina Toniuttiego, który na jednym z treningów skręcił staw skokowy, a przewidywany czas powrotu to minimum 2-3 tygodnie.

Jurij Hładyr kontuzjowany

Teraz poinformowano o kolejnej kontuzji w szeregach Jastrzębskiego Węgla. Pechowcem jest Jurij Hładyr, który przyznał w klubowych mediach, że już od pięciu tygodni walczy z bólem. – Mam przepuklinę na poziomie L4 i L5. Zaczęło mi uciskać na nerw i musiałem przystopować – powiedział środkowy Pomarańczowych.

Innymi słowy, jest to choroba dysku położonego w kręgosłupie lędźwiowym pomiędzy kręgami L4 i L5. Objawy tej dyskopatii w większości przypadków są nietypowe, w związku z czym chorzy często długo czekają na prawidłową diagnozę, a co za tym idzie i na skuteczne leczenie.

Od przyszłego tygodnia powoli zaczynam wdrażać kolejny etap rehabilitacji, ale już czuję się bardzo dobrze i oby tak dalej – słyszymy od Jurija Hładyra.

Kiedy środkowy Jastrzębskiego Węgla wróci do gry?

Jeszcze nie wiadomo dokładnie, kiedy środkowy wróci do gry. – Do treningów stricte siatkarskich w grupie wrócę chyba dopiero po świętach, a już do pełni dyspozycji w styczniu, jeśli wszystko dobrze pójdzie – przyznał.

Zawodnik przyznał, że brakuje mu gry, bo już miesiąc nie odbijał piłki. – Siedząc cały czas za bandami i oglądając z boku to chce się pomóc zespołowi, który czasami jest w tarapatach, ale chłopaki grają dalej i jesteśmy w takim miejscu, jakim jesteśmy i trzeba być z tego zadowolonym – stwierdził.

Jastrzębski Węgiel – ZAKSA. Hładyr: Oba zespoły wyglądają podobnie

Już w niedzielę 11 grudnia Jastrzębski Węgiel zmierzy się z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, w której Hładyr kiedyś występował. Zdaniem środkowego, oba zespoły wyglądają podobnie. – To starcie mistrza z wicemistrzem. Wyglądamy bardzo podobnie jak oni w tym sezonie i mamy swoje problemy zdrowotne, więc kto zaprezentuje się lepiej ten wygra. Obyśmy byli to my – powiedział.

Wszystkie bilety zostały wyprzedane i to jest coś pięknego, by móc oglądać naszych kibiców w hali wypełnionej po brzegi – zakończył.

Czytaj też:
Mariusz Wlazły szczerze o kryzysowych chwilach. „Zaczęły przychodzić czarne myśli”
Czytaj też:
Klub PlusLigi mierzy się z poważnymi wyzwaniami. „Duży przeskok”

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także