Siatkarze Jastrzębskiego Węgla mogą, a może nawet powinni, mieć do siebie uzasadnione pretensje. Ich postawa w finale Pucharu Polski wydawała się znakomita, jednak w końcówkach pierwszego i drugiego seta całkowicie tracili koncentrację, przez co byli w stanie zaprzepaścić prowadzenie 21:16 i 20:16. Tym samym podopieczni Marcelo Mendeza utracili szansę na drugi w historii klubu triumf w Pucharze Polski.
Frustracja w drużynie Jastrzębian była widoczna już po zakończeniu pierwszego seta. Z kolei w drużynie przeciwnej nastąpiło przełamanie, które ostatecznie poprowadziło ich do triumfu we wszystkich trzech odsłonach finałowego spotkania, które odbyło się w Krakowie.
Jurij Gladyr nie krył rozczarowania postawą Jastrzębskiego Węgla
Środkowy Jastrzębskiego Węgla nie szczędził ostrych słów na temat finałowego meczu przeciwko ZAKSIE. Nie miał również argumentów, które wytłumaczyłyby postawę jego drużyny.
– Nie mam słów, by to opisać. To przekracza grancie mojego pojęcia o tym, jak trzeba grać ważne mecze. Po prostu jesteśmy frajerami przez duże „F”. Ja nie wiem, jak dużą przewagę można jeszcze roztrwonić... – powiedział dla „Polsatu Sport” Jurij Gladyr.
Jurij Gladyr docenił postawę ZAKSY
Z jednej strony, nie można dziwić się frustracji zawodników Jastrzębskiego Węgla, z drugiej zaś roztrwonienie sporego zabezpieczenia w końcówkach setów nie przystoi ekipie, która wkrótce rozegra spotkanie w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Jurij Gladyr docenił postawę rywali, choć nie ukrywa, że zwyciężyli dzięki podarowanym im prezentom.
– Oczywiście gratuluję chłopakom z ZAKSY tego, jak zagrali. Oni wiedzą, jak rozgrywać takie mecze i na jaki punkt trzeba nacisnąć, by ktoś pękł. My po raz kolejny pękliśmy i oni zasłużenie wygrali. To jednak bardziej my przegraliśmy, niż oni zwyciężyli... Podaliśmy im odgrzanego schabowego na talerzu. Brak mi słów i jestem rozczarowany – dodał siatkarz.
Czytaj też:
Warta Zawiercie odpadła z Ligi Mistrzów. Bartosz Kwolek wskazał, co zaważyłoCzytaj też:
Fenomenalna seria Projektu Warszawa. Artur Szalpuk szczerze o Piotrze Grabanie