Dawid Kubacki zdeklasował rywali. Dwóch Polaków w czołówce

Dawid Kubacki zdeklasował rywali. Dwóch Polaków w czołówce

Dawid Kubacki
Dawid Kubacki Źródło: PAP/EPA / Filip Singer
Do drugiej serii niedzielnego konkursu w Engelbergu wprawdzie awansowało tylko dwóch Polaków, ale obaj liczyli się w walce o miejsce na podium. Dużego pecha miał za to Kamil Stoch, który trafił na niekorzystne warunki.

Kwalifikacji do niedzielnego konkursu w Engelbergu nie przebrnęło dwóch z siedmiu Polaków uprawnionych do startu. Tomasz Pilch po raz kolejny oddał krótki skok i został sklasyfikowany na 54. pozycji, z kolei Pawła Wąska zdyskwalifikowano za nieprzepisowy kombinezon. Prawo startu w zawodach wywalczyli za to Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł, Kamil Stoch, Piotr Żyła i Dawid Kubacki.

Skoki narciarskie w Engelbergu. Wyniki pierwszej serii

Jako pierwszy z Biało-Czerwonych swoją próbę oddał Wolny, który od początku sezonu ma problem z wypracowaniem stabilnej dyspozycji. Tym razem 27-latek osiągnął zaledwie 105,5 m i zajął ostatnie miejsce w stawce. Awansu do drugiej serii nie wywalczył także Aleksander Zniszczoł, a odległość 119,5 m dała mu ostatecznie 37. lokatę.

O dużym pechu może mówić Stoch, który w kwalifikacjach był piąty. W konkursie trzykrotny mistrz olimpijski trafił na niekorzystne warunki i osiągnął zaledwie 117,5 m, przez co stracił szansę na kolejne pucharowe punkty i zajął 39. miejsce.

Warunki poprawiły się przed startami czołówki, co wykorzystał Żyła. „Wiewiór” wylądował na 139,5 m i po swoim skoku był drugi, tracąc tylko 0,6 pkt do zwycięzcy kwalifikacji, Manuela Fettnera. Ostatecznie trzeci zawodnik sobotnich zawodów po pierwszej serii był trzeci. Prowadził Dawid Kubacki, który popisał się lotem na 141,5 m i wyprzedzał Fettnera o 6,7 pkt.

Dawid Kubacki wygrał w Engelbergu

W świetnej dyspozycji jest Karl Geiger, który w pierwszym skoku osiągnął 140 m, ale nie ustał tej próby i był dopiero 16. Niemiec w drugiej serii skoczył 136,5 m w dobrym stylu i długo utrzymywał się na prowadzeniu. Zmienił go dopiero Giovanni Bresadola, który poszybował na 134 m i po raz pierwszy w karierze uplasował się w czołowej dziesiątce.

Atak na podium przeprowadził szósty po pierwszej serii Anze Lanisek, który lądował na 142 m, rzucając tym samym poważne wyzwanie rywalom. Po skoku Słoweńca jury obniżyło rozbieg, z którego Halvor Egner Granerud skoczył 137,5 m i uplasował się tuż za Laniskiem.

Słoweńca nie zdołał wyprzedzić także Stefan Kraft (130 m) i Piotr Żyła, który skoczył 134 m i ostatecznie był piąty. Laniska na pozycji lidera zmienił dopiero Manuel Fettner (138 m), a obu zawodników pogodził Kubacki, który lotem na 135,5 m przypieczętował kolejne pucharowe zwycięstwo w sezonie.

Czytaj też:
Thurnbichler nie krył zaskoczenia. Wymowne słowa trenera Polaków
Czytaj też:
Rywal Dawida Kubackiego ma poważny problem. Musi go szybko zwalczyć

Źródło: WPROST.pl