Marcin Najman wskazał główny powód śmierci Mateusza Murańskiego. „Ostrzegałem jego ojca”

Marcin Najman wskazał główny powód śmierci Mateusza Murańskiego. „Ostrzegałem jego ojca”

Marcin Najman
Marcin Najman Źródło: Newspix.pl / Jakub Gruca/Fokusmedia.com.pl
Marcin Najman udzielił wywiadu, podczas którego przyznał, że rozmawiał o hejcie ze swoim wciąż aktualnym przeciwnikiem na High League 6 Jackiem Murańskim. Jak twierdzi, nie to było głównym powodem śmierci „młodego Murana”.

Ostatnie tygodnie nie są łatwe dla wielbicieli freak-fightów. Nagła śmierć absolutnej gwiazdy tej dyscypliny, Mateusza Murańskiego wstrząsnęła nimi do tego stopnia, że każdego dnia wspominają go w mediach społecznościowych. Za oficjalną przyczynę zgonu 29-latka prokuratura uznała niewydolność krążeniowo-oddechową.

Wkrótce miała odbyć się walka ojca zmarłego boksera, Jacka Murańskiego z Marcinem Najmanem na gali High League 6. Ten drugi wskazał, co jego zdaniem wpłynęło na śmierć syna jego zaplanowanego oponenta.

Marcin Najman nie wskazuje hejtu za główny powód śmierci Mateusza Murańskiego

Rok 2022 był niezwykle trudny dla Mateusza i Jacka Murańskich. Oboje toczyli wiele wojen internetowych z influencerami i spadła na nich gigantyczna fala hejtu. Wiele osób wskazuje, że to właśnie hejt był przyczyną śmierci Mateusza Murańskiego. Marcin Najman twierdzi inaczej. Jego zdaniem do zgonu 29-latka przyczyniły się m.in. używki.

– Już kilka lat temu zwracałem uwagę ojcu Mateusza. [...]. Głównym powodem, proszę mi wierzyć, nie był hejt, a używki – powiedział mistrz WKU w rozmowie z „Faktem”.

Marcin Najman: Nie bierzcie narkotyków

W dalszej części wywiadu Najman zauważył, że taka sama przyczyna zgonu, czyli niewydolność krążeniowo-oddechowa została stwierdzona po śmierci światowych gwiazd, m.in. Elvisa Presleya, Michaela Jacksona czy Whitney Houston.

– Nie bierzcie narkotyków, bo to jest diabeł wcielony, który daje Wam poczucie szczęścia – zaalarmował Marcin Najman.

W dalszym ciągu nie wiadomo, czy walka mistrza WKU z Jackiem Murańskim się odbędzie. Wiadomo, że ten pierwszy wejdzie do klatki, jednak reszta zależy już od samego ojca zmarłego Mateusza.

Czytaj też:
Trener Mateusza Murańskiego zabrał głos ws. tragedii. „To nie był ten sam człowiek”
Czytaj też:
Ostatni rywal Mateusza Murańskiego zatrzymany. Ukrywał się przed policją

Źródło: Fakt