Pierwszy set trwał zaledwie 25 minut. Iga Świątek bezlitośnie ograła rywalkę w Miami Open

Pierwszy set trwał zaledwie 25 minut. Iga Świątek bezlitośnie ograła rywalkę w Miami Open

Iga Świątek
Iga Świątek Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Iga Świątek krótko po wygranej w Indian Wells przystąpiła do kolejnego turnieju i ponownie jest faworytką do końcowego triumfu. Polka już w pierwszych rundach Miami Open udowadnia, że znajduje się w świetnej formie, a wysoką dyspozycję potwierdziła w starciu z Madison Brengle.

Iga Świątek nie zwalnia tempa i już kilka dni po zakończeniu Indian Wells przystąpiła do kolejnego turnieju. Polka udział w Miami Open rozpoczęła od drugiej rundy, gdzie wygrała z Viktoriją Golubic, pozwalając Szwajcarce jedynie na ugranie dwóch gemów. Kolejną rywalką 20-latki, która dzięki decyzji Ashleigh Barty o zakończeniu kariery zostanie liderką światowego rankingu, była Madison Brengle.

Miami Open. Iga Świątek w kolejnej rundzie

Amerykanka początkowo nie była w stanie nawiązać wyrównanej rywalizacji z Polką. Pierwszy set trwał zaledwie 25 minut, co jest dobrym podsumowaniem wydarzeń na korcie. Świątek dobrze serwowała, wygrywała wymiany i radziła sobie ze skrótami rywalki. Ta nie zdołała ugrać nawet gema i partia zakończyła się wynikiem 6:0 dla przyszłej liderki rankingu WTA.

Triumfatorka Indian Wells nieco trudniejsze zadanie miała w drugim secie. W piątym gemie Brengle grała bardzo agresywnie, co szybko przyniosło efekt. Amerykanka dość nieoczekiwanie zdołała przełamać Świątek i wyjść na prowadzenie 3:2. 20-latka po chwili pokazała jednak swoją klasę i nawet w trudniejszych momentach, gdy zawodniczki grały na przewagi, wytrzymywała grę nerwów. Polka nie pozwoliła sobie na stratę kolejnych gemów i najpierw doprowadziła do przełamania powrotnego, a następnie pewnie zaczęła zmierzać po triumf w secie. Tenisistka z Raszyna wygrała drugą partię w stosunku 6:3, a całe spotkanie 2:0 (6:0, 6:3).

Świątek tym samym pewnie awansowała do czwartej rundy turnieju, gdzie zmierzy się z Cori Gauff. Rozstawiona z numerem 14 Amerykanka wcześniej poradziła sobie z reprezentantkami Chin. W drugiej rundzie ograła Wang Qiang, a w trzeciej wyeliminowała Zhang Shuai.

Czytaj też:
Kuriozalne wyjaśnienia w sprawie Świderskiego. „Bierność sztabu kadry jest kompletnie niezrozumiała”

Źródło: WPROST.pl