Polska tenisistka żegna się z WTA Charleston. Rywalka nie dała jej żadnych szans

Polska tenisistka żegna się z WTA Charleston. Rywalka nie dała jej żadnych szans

Magdalena Fręch
Magdalena Fręch Źródło: Shutterstock / Victor Velter
Rywalką Magdaleny Fręch w pierwszej rundzie WTA Charleston była Sloane Stephens. To była czwarta potyczka tych dwóch tenisistek i dotychczas z żadnej z nich Polka nie wychodziła zwycięsko. Jak było tym razem?

Magda Linette bardzo dobrze rozpoczęła turniej WTA 500 w Charleston. Poznanianka w pierwszej rundzie pokonała Petrę Martić 2:0 i wydaje się, że wraca do dobrej formy, po serii kilku nieudanych spotkań. Teraz na korty ziemne weszła jej rodaczka – Magdalena Fręch.

WTA Charleston: Pierwszy set do zapomnienia

O 2. rundę WTA 500 w Charleston łodzianka zmierzy się ze Sloane Stephens. Te tenisistki dotychczas mierzyły się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem górą była Amerykanka. Mieliśmy nadzieję, że druga rakieta w Polsce w końcu przełamie "klątwę" tej rywalki.

Od początku nic tego nie zapowiadało, bo już w pierwszym gemie Magdalena Fręch została przełamana. Stephens dobrze returnowała, czym sprawiała problemy naszej reprezentantce. Na szczęście Polka nie zniechęciła się takim obrotem spraw i niemal od razu ruszyła do odrabiania strat. Już w drugiej odsłonie tego seta zawodniczka z Łodzi miała okazję do przełamania rywalki, ale jej rywalka skutecznie się wybroniła i wyszła na prowadzenie 0:2.

Niestety po czternastu minutach gry Sloane Stephens prowadziła już 0:3. Wydawało się, że serwis Polki nie robi na Amerykance żadnego wrażenia, a ta odpowiada jej z pełną mocą. Ponadto w grze Fręch pojawiło się sporo błędów, co tylko ułatwiało "robotę" jej przeciwniczce. Ostatecznie pierwszy set zakończył się wynikiem 0:6, co nie napawało optymizmem przed drugą partią.

Sloane Stephens dokończyła robotę w drugim secie

Niestety Magdalena Fręch nie zapomniała tego, co się stało w pierwszym secie i już na starcie nie obroniła swojego podania. Na szczęście w kolejnej odsłonie Polka wzięła się w garść i przełamała powrotnie Amerykankę. To dało jej wiatru w żagle, bo już w trzecim gemie była agresywniejsza. Koniec końców Stephens po raz kolejny udało się wygrać break pointa przy serwisie łodzianki, dzięki czemu po raz kolejny wyszła na prowadzenie.

Sloane Stephens dokończyła robotę w drugim secie i zatriumfowała 2:6, a w całym meczu 0:2. Rywalką Amerykanki w drugiej rundzie WTA Charleston będzie Leylah Fernandez z Kanady.

Czytaj też:
Aryna Sabalenka ze specjalną wiadomością dla kibiców. Dotknęła ją ogromna tragedia
Czytaj też:
Hubert Hurkacz może być zadowolony. Los uśmiechnął się do Polaka

Opracował:
Źródło: WPROST.pl