Skandal wokół występu polskich pływaków w Tokio. Prezes związku zrzuca winę na PKOl

Skandal wokół występu polskich pływaków w Tokio. Prezes związku zrzuca winę na PKOl

Prezez PZP Paweł Słomiński
Prezez PZP Paweł Słomiński / Źródło: Newspix.pl / Kacper Kirklewski
Przez błąd, który został popełniony podczas zgłaszania zawodników, sześciu pływaków nie wystartuje na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Rozgoryczeni sportowcy domagają się dymisji zarządu Polskiego Związku Pływackiego. Oświadczenie w sprawie wydał także prezes PZP Paweł Słomiński.

W sobotę 17 lipca zapadła decyzja, w wyniku której sześciu polskich pływaków wróci do domu jeszcze przed rozpoczęciem turnieju olimpijskiego w Tokio. Mimo złożonego ślubowania i wyjazdu do Japonii, nie będą mogli wziąć udziału w rywalizacji. Wszystko za sprawą błędu PZP podczas zgłaszania zawodników do Światowej Federacji Pływania. Poszkodowani zawodnicy wystosowali list otwarty, w którym domagają się dymisji całego zarządu PZP.

twitter

Tokio 2020. Na czym polega błąd ws. pływaków?

Jak się okazuje, w PZP źle zinterpretowano regulamin zgłoszeniowy, przez co przekroczona została przysługują nam pula miejsc. Polacy zostali zgłoszeni przez związek do startów indywidualnych z olimpijskim minimum B. Gdyby zrobiono to z minimum A – nie byłoby problemu, ponieważ ta kategoria gwarantuje start każdemu zawodnikowi. Druga z nich, czyli B, przeznaczona jest dla zawodników „rezerwowych”, którzy mogą wziąć udział w igrzyskach, gdyby pozostałe miejsca nie zostały obsadzone.

Tokio 2020. Oświadczenie Pawła Słomińskiego

W oświadczeniu, które zamieszczono na oficjalnej stronie Polskiego Związku Pływackiego prezes Paweł Słomiński winą za to, że sześciu zawodników nie wystąpi w Tokio obarczył światową federację pływacką oraz Polski Komitet Olimpijski. Zapewnił, że o odrzuceniu prośby dotyczącej zakwalifikowania zawodników z normą B dowiedział się 14 lipca od Szefa Misji Olimpijskiej. „Procedura zgłaszania zawodników do IO jest oparta o działania dwóch podmiotów, w naszym przypadku PKOl i PZP. Instytucją która ostatecznie zatwierdza i zgłasza zawodników do IO jest PKOl” – stwierdził.

Słomiński „wyraził głęboki żal i ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji”, po czym stwierdził, że „osobiście nie otrzymał w żadnym momencie rzeczowej, jasnej informacji, że wystąpienie do FINA z prośbą o zaproszenie polskich zawodników z normą B do rywalizacji w konkurencjach indywidualnych zostało odrzucone”.

Tokio 2020. Słomiński: PZP działa w pełni profesjonalnie

W dalszej części oświadczenia podkreślił, że „PZP działa w pełni profesjonalnie”. „Cały czas analizujemy wszystkie wydarzenia i staramy się odpowiedzieć sobie na pytanie czy i w którym momencie nie dopełniliśmy jakichś formalności. Popełniliśmy błąd. Uważam za bardzo krzywdzące opinie powielane w mediach, mediach społecznościowych i innych formach przekazu wskazujące, że PZP nie działa profesjonalnie” – napisał.

Pod koniec komunikatu szef związku pochwalił się swoimi sukcesami m.in. zorganizowaniem turnieju ME U-15 piłki wodnej czy sprowadzenie ze zgrupowania na Teneryfie do kraju naszej reprezentacji po wprowadzeniu lockdownu.

Czytaj też:
Tokio 2020. Przez błąd nie wezmą udziału w igrzyskach. Jest decyzja ws. polskich pływaków

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także