Dramat 17-latka w Warszawie. Ze stadionu PGE Narodowego zabrała go karetka

Dramat 17-latka w Warszawie. Ze stadionu PGE Narodowego zabrała go karetka

Szymon Ludwiczak (w kasku)
Szymon Ludwiczak (w kasku) Źródło: Newspix.pl / Paweł Wilczyński
W środę odbył się test toru na PGE Narodowym w Warszawie przed II rundą żużlowego Grand Prix. Niestety zawody pechowo zakończyły się dla Szymona Ludwiczaka.

W sobotę odbędzie się Grand Prix Polski na PGE Narodowym, a wielkie widowisko znów ma śledzić około 50 tysięcy kibiców. Tradycyjnie już specjalnie ułożony tor przetestowało dziesięciu polskich juniorów, którzy stworzyli pięć par. Niestety w środę przykro wyglądający upadek zaliczył Szymon Ludwiczak, podstawowy młodzieżowiec Krono–Plast Włókniarza Częstochowa.

Szymon Ludwiczak został odwieziony do szpitala

„Szymon Ludwiczak zakończył test na PGE Narodowym na noszach. Upadek wyglądał niebezpiecznie, ale jego powodem nie był stan nawierzchni. Motocykl zdefektował, a zawodnik zawadził hakiem o bandę. Żużlowiec został odwieziony do szpitala” – napisał na platformie X Mateusz Puka, dziennikarz WP SportoweFakty, który był obecny na środowym turnieju juniorów.

twitter

Cała sytuacja miała miejsce w czwartym wyścigu. Wcześniej Ludwiczak zdążył wyjechać na warszawski tor tylko raz. Pokonał wówczas Franciszka Majewskiego, zdobywając jeden punkt. W trakcie środowego testu owalu na PGE Narodowym kolegą z pary Ludwiczaka był Bartosz Bańbor, który indywidualnie wykręcił aż 15 punktów i był najskuteczniejszym zawodnikiem.

Rok temu PGE Narodowy był pechowy dla Dominika Kubery, który podczas treningu przed turniejem Grand Prix upadł i doznał złamania kręgu TH12. Miejmy nadzieję, że w sobotę żaden z zawodników nie zrobi sobie krzywdy.

Zmarzlik i spółka jadą o historyczny triumf

Dotychczas żużlowe Grand Prix Polski w Warszawie było rozgrywane w latach 2015-2019, a później ponownie od 2022 roku. W siedmiu edycjach nie widzieliśmy żadnego triumfu reprezentanta gospodarzy. W najbliższą sobotę o przełamanie złej passy powalczy czterech biało-czerwonych. To Bartosz Zmarzlik, Szymon Woźniak, Dominik Kubera i jadący z dziką kartą Mateusz Cierniak. Zawody ruszą o godzinie 19.

Czytaj też:
Sensacja na inaugurację Grand Prix. Bartosz Zmarzlik zdetronizowany
Czytaj też:
Kontuzja lidera sprawiła, że nagle stanęli nad przepaścią. „To boli bardziej niż wynik”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / X