Złoty medal, który ma szczególną historię. „To spełnienie marzeń małego Kuby”

Złoty medal, który ma szczególną historię. „To spełnienie marzeń małego Kuby”

Aluron CMC Warta Zawiercie
Aluron CMC Warta Zawiercie Źródło: Piotr Sumara / PLS
Nie ulega wątpliwości, że historyczne, pierwsze złoto PlusLigi dla Aluronu CMC Warty Zawiercie, ma wiele twarzy. Jedną z nich jest postać Jakuba Nowosielskiego.

Człowiek z Katowic, który musiał przejść długą i krętą drogę, ażeby dostać szansę gry na najwyższym poziomie w Polsce. Furtką były solidne występy na poziomie zaplecza PlusLigi, jeszcze w barwach Gwardii Wrocław. Wrocławianie drogi do powrotu na najwyższy poziom nie znaleźli, ale Jakub Nowosielski poszedł za ciosem i… wrócił do Katowic. Właśnie w barwach GKS, w sezonie 2020/21, debiutując w PlusLidze.

PlusLiga: Jakub Nowosielski mistrzem Polski. Złoto, które wiele znaczy

Od tego czasu rozgrywający zadomowił się w elicie. Katowice w 2023 roku zamienił na Lublin, przecierając szlaki w barwach Bogdanki LUK. Szlaki grania o coś poważniejszego niż utrzymanie. W pierwszych dwóch sezonach lubelski klub był odpowiednio 11. i 10. w tabeli PlusLigi, a kampanię 2023/24 udało się skwitować 5. miejscem i udziałem w turnieju finałowym Pucharu Polski.

Nowosielski wrócił jednak na Śląsk (konkretniej do Zagłębia Dąbrowskiego) po jednym sezonie w Lublinie. W szeregach Bogdanki LUK był „zapleczem” dla Marcina Komendy, aż przyszedł czas wskoczyć na drugiego rozgrywającego w Zawierciu. Czyli pod batutę trenera Michała Winiarskiego, czyli krajowego topu.

I stało się. Nowosielski, tym razem tworząc duet rozgrywających z Miguelem Tavaresem, sięgnął po mistrzostwo Polski, jako Jurajski Rycerz. Nie w Katowicach, nawet nie w Zawierciu, a w Sosnowcu – gdzie swoje najważniejsze mecze w roli gospodarzy – od pewnego czasu rozgrywa Aluron CMC Warta.

– Złoty medal to jest spełnienie marzeń tego małego Kuby z dzieciństwa. Który po cichu gdzieś tam zaczynał odbijać dmuchaną piłkę, oczywiście spoglądając na tatę, który był moim pierwszym trenerem. A ten Kuba chciał zagrać w najlepszej lidze w Polsce, walczyć o jak najlepsze wyniki. I jest mistrzostwo Polski! – cieszył się Nowosielski po zwycięstwie w finale PlusLigi.

Siatkarz był wspierany przez bliskich. Nie zabrakło m.in. wspomnianego taty Krzysztofa, który od lat szkoli siatkarską młodzież w Katowicach, choćby za sprawą klubu UKS Sokół 43 Katowice. Na jego twarzy było widać wzruszenie i ogromną dumę z sukcesów syna.

twitter

Emocji na boisku również było co niemiara.

– Tyle emocji tu było w tych finałach… Po pierwszym meczu wszyscy dookoła już wręczali medale za mistrzostwo Polski dla Zawiercia. A potem nagle dostajemy dwa „gongi” tak naprawdę, gdzie duży wpływ miała nasza nerwowa gra. Potem wracamy w Lublinie, kiedy prawie każdy czekał na koronację mistrza u niego w hali. I na koniec piąty mecz finałowy, nie było takiego w PlusLidze od 13 lat. Pierwszy set, znowu coś nie tak, ale w tym meczu ostatecznie nie wkradło się to zwątpienie. I wygraliśmy to – przyznał w rozmowie dla WPROST rozgrywający Aluronu CMC.

Nowosielski nie ukrywał również, że duży wpływ na odwrócenie losów rywalizacji, ze stanu 2:1 na korzyść Bogdanki LUK – czyli jego byłego klubu – była zmiana nastawienia w zespole z Zawiercia. Dużą rolę odegrał tu trener Winiarski, pod względem mentalnym.

– Trener Winiarski powiedział przed tym czwartym meczem, rozgrywanym w Lublinie, żeby mieć fun z tego grania. My już mamy srebrny medal i możemy wygrać złoto, ale też wygrać srebro. I uwierz, że atmosfera na treningach też wyglądała wówczas zupełnie inaczej. Jakoś tak luźno. Czuło się w powietrzu, że „kliknęło” i pokazaliśmy to zarówno w tym czwartym meczu w Lublinie, jak i na zakończenie serii, już w Sosnowcu – zdradził.

Aluron CMC Warta Zawiercie weźmie rewanż na mistrzach z Perugii?

I choć spełniły się marzenia wspomnianego, małego Kuby sprzed lat, to nadal są wyzwania na horyzoncie. Co więcej, mowa o tej najwyższej możliwej półce. Turniej finałowy Final Four dla Jurajskich Rycerzy jest ostatnim skalpem sezonu 2025/26.

– W czwartek lecimy do Turynu i tam będziemy walczyć o kolejne złoto. W porównaniu do poprzedniego sezonu teraz wszyscy jesteśmy zdrowi i fizycznie jesteśmy na zupełnie innym poziomie. Rok temu mimo szeregu problemów byliśmy w finale. Więc dlaczego w tej edycji mielibyśmy nie wygrać całości? Fajnie byłoby wygrać półfinał, a później drugi finał w sezonie. Czemu nie? – skwitował Nowosielski.

Rzeczywiście, sam siatkarz ma na koncie srebro LM z sezonu 2024/25. Sir Sicoma Monini Perugia ograła wówczas Jurajskich Rycerzy w grze o złoto dopiero po tie-breaku.

Szansa na rewanż już w weekend 16-17 maja. Tym razem jednak to Perugia będzie nieformalnym gospodarzem turnieju finałowego, jako jedyny włoski zespół w stawce, jako że Final Four będzie rozegrane w Turynie. Przed rokiem najważniejsze granie w Champions League miało miejsce w łódzkiej Atlas Arenie.

Nowosielski i jego koledzy z Aluronu CMC Warty o miejsce w finale zagrają z Ziraatem Bankkart Ankara. Czyli tureckim gigantem, z potrójną koroną w dorobku, w którym jedną z najjaśniejszych gwiazd jest Tomasz Fornal.

Włoscy obrońcy tytułu zaczną za to od półfinału z PGE Projektem Warszawa.

Czytaj też:
Bartosz Kwolek celnie odpowiedział na krytykę. „Biorę to w ciemno”
Czytaj też:
Michał Winiarski zdobył swoje mistrzostwo świata. Zrobił to drugi raz!

Źródło: WPROST.pl