Trener Realu Madryt Jose Mourinho po przegranym w rzutach karnych dwumeczu z Bayernem Monachium gratulując rywalom zwycięstwa podkreślił, że Bayern to "wielki zespół, który w ostatnim tygodniu był na wakacjach". Mourinho nawiązał w ten sposób do faktu, że nie mający już szans na tryumf w Bundeslidze Bayern w meczu ligowym przed półfinałem LM wystawił rezerwowy skład - tymczasem Real rozgrywał wówczas decydujący o mistrzostwie Hiszpanii mecz z Barceloną.
- To był wielki mecz. My się smucimy, oni się cieszą. Dwa lata temu, to ja skakałem w górę na tej murawie, a Bayern płakał – mówił również Mourinho wspominając finał Ligi Mistrzów z 2010 roku, w którym prowadzony przez niego Inter Mediolan pokonał Bayern 2:0. Trener Realu bronił też swojego ulubieńca Cristiano Ronaldo, który w czasie konkursu rzutów karnych, który zdecydował o awansie do finału tegorocznej LM, nie wykorzystał "jedenastki". - Ktoś musi spudłować. Na ogół pudłują ci, którzy mają jaja, żeby strzelać - przekonywał szkoleniowiec "Królewskich".
Czytaj więcej na Wprost.pl:
Real Madryt wyeliminowany! Bayern w finale Ligi Mistrzów!
TVN24.pl, arb

