To kolejna wpadka Olsena. Pięć lat temu zepsuł Grand Prix Niemiec

To kolejna wpadka Olsena. Pięć lat temu zepsuł Grand Prix Niemiec

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ole Olsen (MAREK DEMBSKI/NEWSPIX.PL) Źródło: Newspix.pl
Ole Olsen jest odpowiedzialny za przygotowywanie torów do wszystkich zawodów żużlowego cyklu Grand Prix. Fatalnie przygotowany tor podczas Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym nie był pierwszą tak poważną wpadką Olsena. W 2008 roku przez zły stan toru odwołane zostały zawody na ówczesnej Arena auf Schalke w Gelsenkirchen.
Tamta impreza miała odbyć się 11 października 2008 roku, jednak z powodu źle przygotowanego toru zawody zostały odwołane. - Nawierzchnia była zbyt mokra, a jazda mogłaby się okazać zbyt niebezpieczna dla żużlowców. Zdecydowaliśmy się odwołać GP Niemiec ze względu na warunki atmosferyczne - informowali wówczas działacze Benfield Sports International, którzy niemal od początku istnienia cyklu Grand Prix odpowiedzialni są za jego organizację.

Sęk tkwi w tym, że w dniu zawodów nie spadła choćby kropla deszczu. Dlaczego więc nawierzchnia była wilgotna? Olsen tłumaczył wtedy, że było to skutkiem deszczowej pogody na kilka dni przez zawodami, a wilgotność na stadionie nie pozwoliła na poprawne ułożenie toru. - Nawierzchnia została zmoczona podczas transportu z Danii do Niemiec. Zrobiliśmy naprawdę wszystko, by dopuścić zawodników do startu - mówił wtedy.

Zarówno Stadion Narodowy jak i Veltins Arena (wtedy Arena auf Schalke) mogą zostać w pełni zadaszone, co stanowiło wymóg niezbędny do organizacji zawodów na tak dużym stadionie. Właśnie ten czynnik mógł być przyczyną fiaska obu imprez, ponieważ zamknięty dach spowodował wzrost wilgoci wewnątrz obiektu i zły stan nawierzchni.

Zawody w Gelsenkirchen odwołano i przeniesiono do Bydgoszczy, gdzie odbyły się tydzień później. Co ciekawe, do tamtego momentu w Niemczech nie odbyła się ani jedna impreza żużlowego Grand Prix.

Olsen i jego firma zawody organizują od 2003 roku, kiedy wpadkę zaliczyli Skandynawowie podczas organizacji Grand Prix w Goteborgu. Zawodnicy nie chcieli ścigać się na torze, na którym pełno było dziur i wyboi. Zawody wstrzymano po zaledwie dwóch biegach.

Pg, sport.tvn24.pl