Smuda o meczu z Łotwą: proste straty i zbyt skomplikowane zagrania

Smuda o meczu z Łotwą: proste straty i zbyt skomplikowane zagrania

Dodano:   /  Zmieniono: 
Artur Sobiech strzela zwycięską bramkę w meczu z Łotwą (fot. PAP/Leszek Szymański) 
Do soboty nikomu nie powiem co myślę o zawodnikach, którzy nas opuszczą - zadeklarował Franciszek Smuda trener piłkarskiej reprezentacji Polski, która 22 maja wygrała z Łotwą 1:0 w sparingu rozegranym w Klagenfurcie.
Potyczka z Łotyszami była pierwszym poważnym sprawdzianem dla  biało-czerwonych, którzy od blisko tygodnia przebywają w Austrii na  zgrupowaniu. Podopieczni Smudy wygrali 1:0 po bramce Artura Sobiecha. Skład reprezentacji był jednak daleki od optymalnego - dla niektórych piłkarzy uczestniczących w zgrupowaniu kadry była to ostatnia szansa na przekonanie do siebie szkoleniowca. - Na gorąco nigdy nie oceniam piłkarzy. Dopiero po przespanej nocy na  spokojnie przeanalizuję spotkanie. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy mieli w  nogach ciężkie treningi, ale każdy dawał z siebie tyle ile mógł. W  taktyce było kilka mankamentów, ale mamy jeszcze trochę czasu, aby to  poprawić. Przede wszystkim za dużo było prostych strat i zbyt skomplikowanych zagrań. Gdyby moi podopieczni grali nieco prościej, to  nie denerwowałbym się tak bardzo - oceniał grę swoich podopiecznych Smuda.

Zgrupowanie w austriackim Lienz zakończy się 28 maja. Dzień wcześniej szkoleniowiec ogłosi 23-osobową kadrę, co będzie oznaczało odesłanie trzech zawodników. - Do soboty nikomu nie powiem co myślę o zawodnikach, którzy nas opuszczą. Chciałbym, aby gracze mogli spokojnie pracować - zadeklarował Smuda.

Mimo zwycięstwa biało-czerwonych, Łotysze mieli kilka dogodnych sytuacji na zdobycie bramki. Proste błędy popełniała bowiem obrona polskiego zespołu. - Defensywa popełniła kilka błędów, ale trzeba zaznaczyć, że grała w  nowym ustawieniu. Sebastian Boenisch rozegrał poprawne spotkanie. Fizycznie prezentował się dobrze, Cieszę się, że będzie konkurentem do  składu dla Jakuba Wawrzyniaka - podkreślił selekcjoner.

Smuda ku zaskoczeniu dziennikarzy postawił w bramce na Łukasza Fabiańskiego, a nie Przemysława Tytonia. - Mamy trzech bardzo dobrych bramkarzy. Tytoń w klubie rozegrał dużo meczów, dlatego postanowiliśmy dać szansę Łukaszowi (na co dzień jest tylko rezerwowym w Arsenalu Londyn - Red.) - wyjaśnił szkoleniowiec.

PAP, arb