Odpadli po karnych, ale stworzyli historię. Dziękujemy!

Odpadli po karnych, ale stworzyli historię. Dziękujemy!

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Reprezentacja Polski
Reprezentacja Polski / Źródło: Newspix.pl / MICHAL STANCZYK / CYFRASPORT
W ćwierćfinale Euro 2016 Polska przegrała z Portugalią po rzutach karnych. Dla Biało-czerwonych to koniec przygody z turniejem we Francji.

Mecz fantastycznie rozpoczął się dla Biało-czerwonych, którzy już w 2. minucie spotkania objęli prowadzenie. Piszczek w środkowej strefie boiska przejął piłkę i przerzucił na skrzydło do Grosickiego. Ten wyłożył do Lewandowskiego i mieliśmy 1:0 po pewnym strzale napastnika Bayernu Monachium. Po bramce Polacy nie zmienili stylu gry. Nadal starali się kontrolować boiskowe wydarzenia, ale Portugalczycy wiedzieli, że nie mogą czekać z odrabianiem strat. W 33. minucie mieliśmy już remis. Renato Sanches miał trochę miejsca i oddał precyzyjny strzał z linii szesnastki. Piłka przy samym słupku wpadła do siatki, chociaż Fabiańskiemu niewiele zabrakło, by odbić futbolówkę końcami palców. Do przerwy wynik już nie uległ zmianie.

Po zmianie stron zespół Adama Nawałki częściej gościł przy piłce, jednak brakowało klarownych sytuacji. Portugalczycy też nie mieli pomysłu jak rozmontować naszą obronę, dlatego przez głowę ciągle przechodziła myśl, że jedynym rozstrzygnięciem tego pojedynku może być dogrywka i ewentualne rzuty karne. Świetnie spisywała się nasza defensywa. Ogromną pracę w środku pola wykonał Krychowiak, który zatrzymywał większość akcji rywali. 

Z każdą minutą napięcie rosło, a kiedy regulaminowy czas dobiegał końca, emocje sięgnęły zenitu. Gra była wyrównana i ostatecznie nikt nie zdołał strzelić decydującego gola. Przyszedł czas na dogrywkę, którą lepiej wytrzymali Polacy. Może nie zdominowaliśmy Portugalczyków, ale trochę lepiej wytrzymaliśmy trudy tego spotkania. Było widać, że Biało-czerwoni chcą za wszelką cenę zdobyć upragnioną bramkę. Przeprowadzili kilka akcji, które przy lepszych dograniach mogły zakończyć się strzałami na bramkę, jednak brakowało dokładności w naszym zespole. Po 120 minutach gry na tablicy widniał wynik 1:1. 

Rozpoczęła się seria jedenastek. Jako pierwszy trafił Ronaldo, następnie jedenastkę pewnie wykorzystał Lewandowski. Po strzałach Sanchesa i Milika nadal wszystkie punkty informujące o strzelonych karnych świeciły się na zielono. Potem trafiali Moutinho i Glik. Następnie na 3:4 dla Portugalii trafił Nani. Ogromna odpowiedzialność spoczęła na Błaszczykowskim. Pomocnik reprezentacji Polski uderzył w lewy róg bramki, ale golkiper wyczuł jego intencje i obronił ten strzał. Pozostawała jeszcze nadzieja, jednak błyskawicznie zabrał nam ją Quaresma, który pokonał Fabiańskiego i ostatecznie zapewnił Portugalii awans do półfinału Euro 2016. 


Źródło: WPROST.pl
 18

Czytaj także