Gary Lineker wywołał burzę wpisem o faulu Danielsona. Co o takich sytuacjach mówią przepisy?

Gary Lineker wywołał burzę wpisem o faulu Danielsona. Co o takich sytuacjach mówią przepisy?

Marcus Danielson
Marcus Danielson / Źródło: Newspix.pl / Zuma / Joel Marklund
Ukraina pokonała Szwecję (2:1) w 1/8 finału Euro 2020. Mecz ten był niezwykle emocjonujący, ale niestety jeden z piłkarzy zepsuł widowisko. Sędziowie, kibice oraz internauci nie mieli wątpliwości – zawodnikowi należała się czerwona kartka. Gary Lineker jednak wyraził zupełnie inną opinię na temat makabrycznego faulu i wywołał burzę.

Trwała dogrywka meczu Szwecja – Ukraina, była wówczas 98. minuta spotkania, gdy Marcus Danielson walczył o piłkę z Artemem Besedinem. Ukraiński napastnik pojawił się na boisku kilka chwil wcześniej, jednak w efekcie starcia z obrońcą musiał zejść z boiska z powodu kontuzji, której doznał. Zrobił to w asyście lekarzy, ponieważ nie był w stanie iść o własnych siłach. Był to efekt wyjątkowo ostrego ataku, którego dopuścił się Danielson.

Faul na Besedinie. Gary Lineker: To nie jest czerwona kartka

Początkowo sędzia Daniele Orsato pokazał Szwedowi żółtą kartkę, ale po interwencji VAR i obejrzeniu całej sytuacji na specjalnym ekranie błyskawicznie zmienił decyzję i wyrzucił obrońcę z boiska. Według opinii publicznej była to kara całkowicie zasłużona, aczkolwiek tej opinii nie podzielał Gary Lineker, angielski ekspert telewizyjny.

„To nie jest czerwona kartka. Danielson w uprawiony sposób wybił piłkę. Efekt slow motion kolejny raz przekształca nieszkodliwą interwencję w bardziej brutalną, niż tak naprawdę była” – napisał na Twitterze były reprezentant Anglii.

Jego słowa znalazły spore uznanie – Lineker zebrał pod wpisem ponad 25,5 tysiąca pozytywnych reakcji – co jednak nie zmienia faktu, że komentarz Linekera wiele osób uznało za bardzo kontrowersyjny, a były piłkarz wywołał burzę w mediach społecznościowych. Obecny dziennikarz BBC zawzięcie bronił swojego stanowiska oraz Danielsona w kolejnych tweetach. „Kiedy kopiesz piłkę, czasem nie jesteś w stanie zatrzymać nogi. Sam fakt, iż jeden zawodnik doznał kontuzji, dlatego że rywal wybił futbolówkę i potem nieszczęśliwie trafił go w nogi, nie sprawia, że możemy mówić o faulu. O czerwonej kartce nie wspominając” – dowodził Lineker.

Co o faulu Danielsona mówią przepisy?

Argumentacja Anglika nie jest pozbawiona logiki, aczkolwiek wydaje się, że tym razem ekspert niekoniecznie miał rację. Polski dziennikarz sportowy, Tomasz Włodarczyk, również na Twitterze zacytował fragment przepisów, który potwierdza, iż Danielsonowi należała się czerwona kartka.

„Atak nogami lub atak w walce o piłkę, który naraża na niebezpieczeństwo zawodnika drużyny przeciwnej lub który wykonany został z użyciem nadmiernej siły albo brutalności, musi być traktowany jako poważny, rażący faul. Każdy zawodnik, który gwałtownie atakuje przeciwnika, kiedy walcząc o piłkę, naskakuje z przodu, z boku lub z tyłu, używając jednej lub obu nóg – czyniąc to z użyciem nieproporcjonalnej siły i narażając innego piłkarza na niebezpieczeństwo – popełnia poważny, rażący faul” – czytamy.

W związku z tym nie ma znaczenia między innymi to, czy Danielson na przykład uprzednio trafił w piłkę. Wydaje się zatem, że czerwona kartka dla Szweda była całkowicie zasłużona. Na razie nie wiadomo nic więcej o stanie zdrowia Artema Besedina.

Czytaj też:
Deschamps pożegna się z reprezentacją Francji? Znamy możliwego następcę. „Drużyna straciła duszę”

Opracował:
Źródło: Twitter
 0

Czytaj także