Benfica dała radę na Camp Nou. Barcelona komplikuje swoją sytuację w Lidze Mistrzów

Benfica dała radę na Camp Nou. Barcelona komplikuje swoją sytuację w Lidze Mistrzów

Memphis Depay
Memphis Depay / Źródło: Newspix.pl / PRESSINPHOTO
Bayern Monachium zdominował rywalizację w grupie E Ligi Mistrzów, już w poprzedniej kolejce zapewniając sobie awans do fazy pucharowej. O drugie miejsce w grupie rywalizują FC Barcelona i Benfica Lizbona, które we wtorkowy wieczór zmierzyły się w bezpośrednim starciu.

Stawka spotkania FC Barcelony z Benfiką Lizbona była wysoka: przegrana ekipa minimalizowała swoje szanse na awans do fazy pucharowej. Nie dziwi więc taktyka obrana przez gospodarzy, którzy od pierwszych minut starali się zdominować portugalską drużynę. Podopieczni Xaviego szukali szans w atakach pozycyjnych, spychając Benfikę do głębokiej defensywy.

Liga Mistrzów. Barcelona naciskała, Benfica też groźna

Akcje kreowane przez Dumę Katalonii były coraz groźniejsze, a w 27. minucie na wysokości zadania stanął Odisseas Vlachodimos, który świetnie wybronił uderzenie Jordiego Alby kończącego szybki atak swojego zespołu.

Goście po około 30 minutach zaczęli powoli budzić się z „letargu”, a w 34. minucie blisko pokonania Marca-Andre ter Stegena był Roman Jaremczuk. Bramkarz Barcelony interweniował nogami, broniąc swoją drużynę przed stratą bramki. Minutę później do siatki w efektowny sposób trafił Nicolas Otamendi, ale jego bramka nie została uznana, ponieważ piłka wcześniej przekroczyła końcową linię boiska.

Krótko przed przerwą kibice zgromadzeni na Camp Nou byli blisko świętowania bramki. Yusuf Demir przymierzył z kilkunastu metrów podkręcając piłkę, ale ta po jego finezyjnym strzale trafiła w poprzeczkę.

Liga Mistrzów. Barcelona w trudnej sytuacji

Początek drugiej połowy przebiegał pod dyktando piłkarzy Barcelony, którzy częściej byli przy piłce. Niewiele jednak z tego wynikało, podobnie jak z pozycyjnych ataków Benfiki. Gościom brakowało precyzji w rozegraniu, szczególnie w końcowej fazie akcji.

W 57. minucie groźnie było pod bramką portugalskiej drużyny. Piłkę dostał Memphis Depay, który ruszył w szesnastkę Benfiki, ograł jednego z defensorów i zwlekał ze strzałem odrobinę za długo, co skończyło się zablokowaniem uderzenia przez Otamendiego. Dziesięć minut później fenomenalną paradą popisał się Vlachodimos, który odbił groźny strzał głowa Frenkiego de Jonga. W doliczonym czasie gry goście Haris Seferović był blisko pokonania ter Stegena, ale fatalnie wykończył kontrę swojego zespołu.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a podział punktów z pewnością bardziej cieszy gości. Wprawdzie Barcelona ma nad Benfiką dwa punkty przewagi, ale w ostatniej kolejce zmierzy się na wyjeździe z rozpędzonym Bayernem Monachium. Ekipa z Lizbony podejmie z kolei Dynamo Kijów i będzie zdecydowanym faworytem tego starcia.

Czytaj też:
Udany debiut Carricka w roli trenera Manchesteru. Sancho w końcu się przełamał

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także