Szok w meczu Belgia – Maroko. Czerwone Diabły mogą mieć spore kłopoty

Szok w meczu Belgia – Maroko. Czerwone Diabły mogą mieć spore kłopoty

Od lewej: Hakim Ziyech, Amadou Onana, Thorgan Hazard
Od lewej: Hakim Ziyech, Amadou Onana, Thorgan Hazard Źródło: PAP/EPA / Rungroj Yongrit
Mecz Belgia – Maroko rozgrywany w ramach drugiej kolejki fazy grupowej mundialu 2022 rozstrzygnął się w szokujący sposób. To europejski zespół uznawany był za faworyta, lecz zaprezentował się fatalnie i ostatecznie przegrał.

Belgowie fatalnie prezentują się w tegorocznych . Po niezwykle szczęśliwym ograniu Kanady tym razem Fortuna im nie sprzyjała. Czerwone Diabły okazały się gorsze od Maroka, które zgarnęło trzy punkty zupełnie zasłużenie.

Belgia – Maroko. Anulowany gol w końcówce pierwszej połowy

Już w piątej minucie Batshuayi mógł trafić do siatki, choć w sytuacji sam na sam lepszy okazał golkiper Maroka. Ta sytuacja zwiastowała szturmowe ataki ze strony Czerwonych Diabłów, ale ekipa z północnej Afryki też nie zamierzała ograniczać się jedynie do defensywy. Jak się okazało, obie drużyny w ciągu pierwszej połowy miały podobny problem – albo brakowało im ostatniego podania, albo skuteczności.

Do czasu, bo dosłownie w ostatniej akcji przed przerwą w końcu obejrzeliśmy pierwsze trafienie i to bynajmniej nie ze strony podopiecznych Roberto Martineza. Do siatki trafili ich rywale po rzucie wolnym wykonanym przez Hakima Ziyecha. Trzeba było jednak przeanalizować tę sytuację przy pomocy VAR-u, ponieważ Saiss złamał linię spalonego, nie dotknął futbolówki, aczkolwiek teoretycznie mógł przeszkodzić Courtoisowi w skutecznej interwencji. Ostatecznie tak też uznał arbiter, ratując Belgów.

Mundial 2022. Abdelhamid Sabiri zaskoczył Thibaulta Courtoisa

Po wznowieniu gry zrobiło się nieco ciekawiej, wszak obie drużyny poszły odważniej na wymianę ciosów. W efekcie najpierw groźnie uderzał Hazard, ale wtedy świetnie w bramce spisał się Munir. Niedługo potem natomiast Boufal wpadł z lewej strony w pole karne i uderzył płasko, minimalnie niecelnie obok dalszego słupka. Bramkarz Maroka spisał się bez zarzutu również przy okazji próby Mertensa.

W 73. minucie Courtois skapitulował po raz w drugi i tym razem nikt nie miał nawet cienia wątpliwości co do tego, iż bramka padła prawidłowo. Marokańczycy znów zaskoczyli Czerwone Diabły rzutem wolnym z bocznego sektora boiska. Sabiri zdecydował się na strzał z bardzo ostrego kąta, czego Courtois nie przewidział. Do tego tuż przed nim pojawił się jeszcze jeden zawodnik z drużyny przeciwnej, ale nie dotknął piłki, co zupełnie zmyliło bramkarza Realu Madryt. W ten sposób Lwy wyszły na prowadzenie.

Maroko dobiło Belgię

Podopieczni trenera Regraguiego mieli ochotę na kolejne trafienia, choć brakowało im skuteczności. W końcówce starcia musieli natomiast bronić się bardzo głęboko, przeżywając prawdziwe oblężenie swojego pola karnego. Marokańczycy byli jednak doskonale zorganizowani w obronie, dzięki czemu nie dali się pokonać. Mało tego, w 92. minucie jeszcze podwyższyli wynik starcia na 2:0 po kontrze wykończonej przez Aboukhala

Czytaj też:
Reprezentant Polski zaskoczył. Siatkarz szczerze o „dodatkowej motywacji”
Czytaj też:
Kostaryka zaskoczyła Japonię. Ten wynik ucieszy Niemców

Źródło: WPROST.pl