Brazylijski piłkarz nie owija w bawełnę. „Wakacje są po to, żeby się na*****”

Brazylijski piłkarz nie owija w bawełnę. „Wakacje są po to, żeby się na*****”

Gabigol
Gabigol Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Piłkarz brazylijskiego Flamengo, który znany jest z imprezowego stylu życia nie przebiera w słowach. Jego drużyna skończyła sezon na drugim miejscu, a on ruszył „w balet”, by od stycznia znowu ciężko trenować.

Gabriel Barbosa, znany szerzej jako Gabigol, to z pewnością barwna postać południowoamerykańskiego futbolu z iście „brazylijskim” podejściem do gry w piłkę, w którym jest czas na pracę i jest czas na zabawę. A jak już się bawić to porządnie. Swoim spojrzeniem na grę i czas wolny podzielił się podczas rozmowy w podcaście „Underarm”.

Gabigol: Wakacje są po to, żeby się na*****

Sezon brazylijskiej Serie A już się skończył. Z 38 ligowych spotkań Gabigol grał tylko w 18, ale zdobył w nich 12 bramek, Nie czyni to z niego najlepszego strzelca ligi, ale pokazuje, że gdy wchodził na boisko, raczej nie zawodził. Po długim sezonie przyszedł czas na zasłużone wakacje, które dla Barbosy oznaczają jedno – imprezę.

– Wakacje są po to, żeby się na***** – powiedział w podcaście zawodnik, który uważa, że dopóki jest w stanie trzymać poziom na boisku, podczas odpoczynku może robić co zechce. – Jutro zapewne napiszą o tym w mediach, zawsze coś piszą. Ale ja jestem na wczasach – powiedział zawodnik, pokazując, że nie przejmuje się medialną burzą.

– Byłem królem Ameryki i każdego roku jestem najlepszym strzelcem Brazylii. Tak, pije whiskey i słucham rapu. Odpoczywam. W styczniu wrócę i będę trenował, by znowu być mistrzem i najlepszym strzelcem – mówił jeszcze Brazylijczyk. Nie do końca wiadomo tylko, skąd piłkarz wziął swoje statystyki, ponieważ w tym roku lepszy o ponad 20 bramek był na przykład Hulk.

Czytaj też:
Premier League. Chelsea traci punkty z Evertonem, a Liverpool znowu wygrywa

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / archysport.com