Bez Podolskiego, ale bardzo skutecznie. Górnik ograł Jagiellonię

Bez Podolskiego, ale bardzo skutecznie. Górnik ograł Jagiellonię

Mecz Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze
Mecz Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze / Źródło: Newspix.pl / Kamil Swirydowicz
Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe z Jagiellonią Białystok po bramkach Krzysztofa Kubicy i Jesusa Jimeneza. Gospodarze odpowiedzieli tylko jednym trafieniem, autorstwa Tomasa Prikryla. Na debiutancką bramkę w Ekstraklasie poczeka jeszcze Lukas Podolski, którego zabrakło w kadrze na mecz w Białymstoku.

Do meczu rozgrywanego w poniedziałek 16 sierpnia w Białymstoku w lepszych nastrojach przystąpili piłkarze Jagiellonii. Podopieczni Ireneusza Mamrota po trzech kolejkach Ekstraklasy zgromadzili siedem punktów, wygrywając po drodze z Rakowem Częstochowa i Termalicą Nieciecza oraz remisując z Lechią Gdańsk.

Górnik z kolei na inaugurację zmagań uległ Pogoni Szczecin, później przegrał jeszcze z Lechem Poznań, a premierowe zwycięstwo w sezonie odnotował dopiero w trzeciej kolejce. Zawodnicy Jana Urbana wygrali ze Stalą Mielec, dzięki czemu do starcia z Jagiellonią podchodzili z trzema punktami na koncie. W kadrze Górnika zabrakło Lukasa Podolskiego, który zmaga się z urazem.

Górnik dominował od początku

Od początku spotkania aktywny był Jesus Jimenez, który szukał luki w defensywie Jagiellonii. Tam jednak radził sobie z nim Michał Pazdan, skutecznie broniąc dostępu do własnej bramki. Górnik dalej atakował, jednak w jego akcjach pod bramką gospodarzy brakowało dokładności.

W 18. minucie podopieczni Urbana wymienili kilka szybkich podań, ale przez błąd Bartosza Nowaka w przyjęciu nie udało im się zagrozić bramkarzowi Jagiellonii. Gospodarze odpowiedzieli kilka minut później, kiedy to Jesus Imaz świetnie przyjął piłkę w polu karnym i uderzył, jednak mocno niecelnie.

Szybka odpowiedź Jagiellonii

Pierwsze trafienie w meczu oglądaliśmy w 24. minucie. Alassana Manneh głęboko dośrodkował w pole karne, do piłki dopadł Krzysztof Kubica, który uderzył głową z ostrego kąta, nie dając szans Xavierowi Dziekońskiemu. Jagiellonia błyskawicznie zareagowała na straconą bramkę, doprowadzając do remisu już trzy minuty później. Imaz rozegrał na jeden kontakt z Tomasem Prikrylem, który uderzył płasko na długi słupek bramki Grzegorza Sandomierskiego.

W 37. minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Kubica. Erik Janza dogrywał w szesnastkę z lewego skrzydła, niepilnowany pomocnik Górnika uderzył piłkę głową, a futbolówka po koźle wpadła do siatki. Do przerwy było 2:1 dla gości z Zabrza.

Trzeci cios po przerwie

W drugiej połowie gospodarze szukali szansy na doprowadzenie do wyrównania. W 53. minucie Czernych uderzał z dystansu, ale minimalnie niecelnie. Minutę później niewykorzystana sytuacja zemściła się na graczach Jagiellonii. Nowak świetnym prostopadłym podaniem wypuścił w bój Imeneza, który w sytuacji sam na sam pokonał Dziekońskiego.

Podopieczni Mamrota ponownie mogli szybko odpowiedzieć bramką, a do dogodnej sytuacji doszedł Imaz. Hiszpan ograł kilku zawodników w polu karnym, ale fatalnie spudłował. Górnik w kolejnych minutach kontrolował przebieg spotkania, nie pozwalając rywalom na trafienie kontaktowe. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla gości.

Czytaj też:
Lukas Podolski kontuzjowany. Zabrakło go w kadrze na mecz z Jagiellonią

Źródło: WPROST.pl
 2

Czytaj także